Niedzielnik | Instagramowe kompleksy, moda na brak czasu i „Narodziny gwiazdy”

Niedzielnik najlepiej pisze mi się pod wpływem emocji, jakiegoś wydarzenia albo intensywnych myśli. Wtedy wszystko przelewam na klawiaturę i potem sklejam w całość. Podobnie sytuacja ma się dzisiaj, bo wiele rzeczy się ostatnio wydarzyło. Nie tylko w życiu, ale i w mojej głowie. Jeżeli macie ochotę spędzić chwilę niedzielnego popołudnia ze mną, zapraszam Was na kolejną odsłonę niedzielnika

Niedzielnik

Ostatnio robiłam ankiety na Instagramie (o których wspomnę jeszcze później) i niesamowicie ucieszył mnie Wasza tęsknota za niedzielnikiem. Nie spodziewałam się, że ta seria tak Wam się podoba, bo zazwyczaj nie ma tutaj zbyt dużo komentarzy, ani zaciętych dyskusji. Choć w sumie czasem i takie się zdarzają. Okazuje się jednak, że podobają Wam się posty o tematyce niekoniecznie związanej z kosmetykami, co mnie osobiście bardzo cieszy. Jaki tematy chciałybyście żebym poruszała na blogu w ramach tej serii? 

instagramowe kompleksy

Moda na brak czasu

Mam wrażenie, że ostatnio wszyscy nie mają czasu. Nie chodzi o ten świąteczny szał, przygotowania na Bożego Narodzenia. Mam na myśli ostatnie kilka miesięcy. Brak czasu to zaleta, bo to oznacza, że mamy dużo pracy, dużo ludzi się nami interesuje i jesteśmy rozchwytywani. Brak czasu, to cecha ludzi, którzy mają co robić że swoim życiem. Którzy nieustannie do czegoś dążą, coś robią i mają jakieś cele. Nie stoją w miejscu, stale się rozwijają i nie mają czasu na pierdoły. Każdy z nas chciałby nie mieć czasu, z powodu fajnego życia czy ekscytującej pracy, ale ostatnio co nie spojrzę, to wszyscy nie mają czasu i są ciągle zabiegani. Na siłę. Mam wrażenie, że to stało się wymówką na spotkania z bliskimi, przyjaciółmi czy rodziną. Po prostu żeby nie musieć słuchać niewygodnych pytań, komentarzy czy trudnych tematów. Sztuczne stwarzanie pozorów, tylko żeby inni myśleli, że mamy fajne, oryginalne życie i nie mamy czasu na pierdoły lub problemy innych. Żeby było jasne: nie każdy tak robi! Ja sama mam mnóstwo pracy i nie zawsze mam czas na spotkania, ale jeżeli ktoś bliski potrzebuje pogadać – jestem na miejscu w ciągu 30 minut. Niestety nie zawsze działa to w obie strony.

Nie jestem alfa i omegą, ale mam bardzo silną intuicję i po prostu czuję niektóre rzeczy. Nie chcę wrzucać wszystkich do jednego worka, ale gdzie nie spojrzę w sieci i w życiu codziennym – nikt nie ma czasu na kontakty z bliższymi. Lub mają go tylko dla wybranych. Odwołują spotkania na ostatnią chwilę, wymyślają dziwne wymówki i odmawiają spotkań z błahych powodów. Nie wiem, ostatnio mam straszny mętlik w głowie i chyba powinnam pozbyć się kilku toksycznych relacji, które zjadają mnie od środka.

Zobacz: Jak rozkręcić Instagram? 7 sprawdzonych sposobów

Instagramowe kompleksy

Doszłam ostatnio do wniosku, że osoba, która dużo czasu spędza na Instagramie, bardzo łatwo może popaść w kompleksy. Trudno na takiej platformie powstrzymać się od oceniania innych, porównywania do nich siebie czy swojego kontentu na Instagramie. Muszę Wam też bez bicia powiedzieć, że i mnie zdarzają się takie chwile w stylu „nie umiem w internety, nie umiem w zdjęcia, żegnam”. Powody są różne. Ktoś osiągnął cel, którego mi się nie udało osiągnąć i pokazał to na swoim Instagramie. Ktoś ma idealne mieszkanie, na które ja muszę jeszcze poczekać 8 milionów lat. Jedna wrzuciła makijaż, który powala mnie na kolana, a druga zrobiła flat lay, który wyrwał mnie z butów. Jak się nie porównywać? Jak nie myśleć sobie, że „ja tak nie umiem” i ktoś na pewno zrobi to lepiej ode mnie. Tak, ja też miewam takie chwile zwątpienia i choć zawsze mówię Wam, że macie wierzyć w siebie – mi też zdarzają się takie zachwiania. Ostatnio nawet dość często. Chcę Wam o tym powiedzieć dlatego, że nie chcę tak się czuć. Nie do tego używam Instagramu na co dzień i nie chcę żeby wywoływał we mnie takie emocje, nawet jeżeli robi to tylko czasami. Więc mówię STOP i po prostu przestaję myśleć o tym, co robią inni – i dalej robić swoje!

Nie lubię Instagramu, ale jednocześnie uwielbiam to miejsce. Pozwala mi wyżyć się artystycznie, mogę dzięki niemu rozwijać swoją fotograficzną pasję i dzielić się z Wami moimi postępami. To niesamowite uczucie, kiedy możemy cofnąć się do x lat wstecz i zobaczyć jaki zrobiliśmy progres. Tam poznałam masę fajnych ludzi i mam z Wami stały, intensywny kontakt.

Niestety łatwo zatracić się w tym wykreowanym świecie. Idealnie wystylizowane flat laye (które osobiście uwielbiam!), czyste na błysk mieszkania, nieskazitelne makijaże, idealne ciała, piękne twarze, niedostępne miejsca i spełnione marzenia – trudno jest nie popaść w kompleksy. Wydaje mi się, że jedyną receptą na zdrowe korzystanie z Instagramu jest umiar i dystans. Musimy pamiętać o tym, że wiele tych zdjęć jest tworzonych po to, żeby wyglądały ładnie. Nie zawsze musi się kryć za nimi inspirująca, wzruszająca lub smutna historia. To tylko i aż zdjęcia. Czasem nie warto szukać w tym wszystkim głębszego sensu, w końcu chodzi o doznania estetyczne, a one wiążą się z pięknymi zdjęciami.

Zachęcam Was do tego abyście nie porównywały swojego życia, do życia innych przez pryzmat Instagramu. Tam  rzeczywistość wygląda nieco inaczej. To miejsce pełne inspiracji, pięknych fotografii i mnóstwa energii, niestety nie zawsze tej pozytywnej. Fajny tekst o takiej tematyce napisała Ala, zajrzyjcie do jej tekstu: Dlaczego nienawidzę Instagrama.

Zobacz: Instagram kłamie! Czyli jak rozpoznać bota.

instagram a kompleksy

Film, który musicie obejrzeć

Jeżeli podobnie jak ja, lubcie głos Lady Gagi, jeżeli lubicie słuchać ballad, romantycznych piosenek i lubicie historie miłosne – musicie obejrzeć „Narodziny gwiazdy”. Piękny film o miłości do muzyki, o tym jak połączyła dwoje zupełnie innych i całkowicie obcych sobie ludzi. Wciągająca, wcale nie prosta relacja, została przedstawiona w interesujący sposób. Całość okraszona przystojnym Bradleyem Cooperem i niesamowitym głosem Lady Gagi. Wzruszyłam się kilka razy, a na końcu popłakałam jak dziecko. Jednak nie bierzcie tego pod uwagę – ja często płacze na filmach. Nie jest to oryginalna historia miłosna, której jeszcze nie było, ale przyznam szczerze, że chwyta za serce. Jestem romantyczką więc lubię takie historie i do tego piękna muzyka! Jestem na tak i Wam też gorąco polecam wybrać się do kina. Reżyserski debiut Coopera uważam za udany!

Wiecie, że mój bloga ma już 6 lat?!

Planowanie postów

Właśnie z tej okazji chciałam przeprowadzić małą rewolucję na blogu i wprowadzić trochę zmian. Dzięki Wam mam już pewną bazę tematów za co muszę serdecznie podziękować! Kiedy zrobiłam ankiety na Instagramie, masa z Was wpisała swoje odpowiedzi! Teraz wiem o czym chcecie czytać i widzę, że sporo z Was interesuje temat fotografii. Będzie tego znacznie więcej, nawet jeszcze w tym roku (a dokładnie w przyszłym tygodniu). Mam już kilka materiałów w przygotowaniu – więc szykujcie się na porządną dawkę wiedzy. Bardzo ważne jest dla mnie Wasze zaangażowanie, a na Instagramie okazujecie je niesamowicie! Wszystkie Wasze komentarze tam, czy tutaj na blogu są dla mnie na wagę złota. Bardzo się liczę z Waszym zdaniem i potrzebami, więc jakiekolwiek sugestie co do mojego bloga są bardzo mile widziane! Wiem, że interesują Was makijaże krok po kroku i recenzje produktów z niższej i wyższej półki. Mam masę spisanych pomysłów na następny rok.

agwerblog makijaż morphe

Celów i planów na kolejny rok już trochę mam. Oczywiście nie tylko te związane z blogiem, ale i na tej materii trochę się pozmienia. Chcę bardziej dzielić się z Wami wiedzą i doświadczeniem, które zdobyłam przez 6 lat blogowania i 3 lata prowadzenia własnej działalności. Wizaż i blogowanie, to moje dwie pasje i chcę żebyście poznały je jeszcze lepiej! Jak pisałam Wam na IG, przyszły rok minie mi na pewno pod znakiem projektowania mieszkania i nie mogę się już tego doczekać!!!

Warto przeczytać:

Macie już plany na nowy rok, czy takie rozmyślania dopiero przed Wami?

- aGwer