Jak zawsze, w ostatni dzień roku zapraszam Was na małe podsumowanie minionych 12 miesięcy. Okazuje się, że wcale nie był taki zły jak myślałam! W końcu wszędzie warto dostrzegać pozytywne iskierki. Zapraszam na małe podsumowanie 2021 roku.

podsumowanie 2021 blog

Podsumowanie 2021 roku

Co roku zawsze cieszyłam się na ten post z podsumowaniem, ale tym razem jest trochę inaczej. 2021 nie był tak ekscytujący jakbym chciała, nic za bardzo się nie zmieniło, a ja mam wrażenie, że stanęłam w miejscu. Nie narzekam, po prostu to był dziwny rok, w którym trochę straciłam z horyzontu swój cel. Niby działo się sporo, ale ja czuję, że wszystko wokół się zmienia, ewoluuje, a ja nie. W każdym razie zamierzam z tym skończyć, bo w przyszłym roku chcę stworzyć podsumowanie, z którego będę dumna.

Na szczęście mimo poczucia stagnacji, nie mogłam narzekać na nudę, bo wydarzyło się w tym roku trochę fajnych rzeczy. W związku z tym zapraszam Was na małe blogowo-prywatne podsumowanie! Jeżeli to nie temat dla Was, zapraszam do rozgoszczenia się na blogu, bo postów jest tutaj grubo ponad 1000!

ZOBACZ: 13 faktów z 2020 roku, czyli małe podsumowanie

W 95% wykończyliśmy mieszkanie

W kwietniu minął rok od kiedy wprowadziliśmy się do własnego mieszkania! Nie jest jeszcze całkowicie wykończone, ale już mi to nie przeszkadza. Kiedyś Wam opowiadałam, że wykańczamy je etapami i wciąż brakuje nam kilku rzeczy, ale jest bliżej niż dalej! Na początku grudnia postawiliśmy szafy w sypialni, mamy już prawie wszystkie lampy i brakuje nam już tylko kilku mebli i wykończenia mojej pracowni. Jestem z nas dumna, że mimo przeciwności, pandemii, która wiele utrudniła udaje nam się robić to po swojemu, bez dodatkowych kredytów. Pozwala nam to wiele rzeczy przemyśleć i zmienić koncepcję, co zazwyczaj przynosi pozytywne efekty. Co jeszcze przed nami? Komoda i łóżko w sypialni, kinkiet w łazience, małe plafony w kuchni, lustro z lampami w pracowni, wymiana biurka i udekorowanie wszystkiego. Mogę śmiało powiedzieć, że to juz prawie koniec!

Zaczęłam gotować!

Tak, wiem jak banalnie to brzmi z ust trzydziesto-dwu latki, ale jeszcze w zeszłym roku powiedziałabym, że nie lubię i nie umiem gotować. Zakup Thermomixa bardzo odmienił moje gotowanie i robię to znacznie chętniej (i lepiej) niż kiedyś. Mam ochotę eksperymentować, szukać nowych przepisów i próbować nowych smaków. nie spodziewałabym się tego po sobie. Chciałam się tym z Wami podzielić, bo dla mnie to dla mnie naprawdę duża zmiana.

Nie wróciłam do jazdy samochodem

Ech… Na pewno pamiętacie moje próby powrotu do jazy autem, które uwieczniałam na Instagramie (@AGWERBLOG). Chciałam, naprawdę, ale po prostu nie mogę. To nie jest tak, że już nigdy przenigdy. Bardzo przeszkadza mi ta „zależność” od kogoś, bo jestem z natury człowiekiem „ja se sama”. Więc to, że dalej nie czuję się na siłach, żeby jeździć za kółkiem bardzo mnie frustruje. Było już blisko, bo nawet dojechałam do swojego celu (Lidl niedaleko mojego miejsca zamieszkania :D) i wróciłam do domu. Niestety wystarczyło kilka wtop z jazdą pod górkę i znów się zablokowałam. Mam nadzieję i mocno liczę, że kiedyś pokonam tę blokadę.

Zrobiłam drugi tatuaż!

Kiedy robiłam pierwszy tatuaż nie sądziłam, że zdecyduję się na kolejny. Gdzieś tam z tyłu głowy miałam myśl, że coś jeszcze chciałabym wytatuować, ale odkładałam to na „niewiadomo kiedy”. Ten dzień nastąpił 13.12.2021 kiedy razem z moją przyjaciółką zrobiłyśmy sobie taki sam tatuaż! Znamy się już prawie 19 lat, obie kochamy „Przyjaciół”, więc to taki mały symbol naszej przyjaźni. Cieszę się, że każdy z moich tatuaży (WOW, aż dwa :D), ma dla mnie jakieś znaczenie. Jeżeli kiedyś zdecyduję się na następny, pewnie też tak będzie. Jestem nim absolutnie zachwycona i cieszę się, że go zrobiłam!

tatuaz przyjaciele

Skończyłam 32 lata

I jak co roku nie mogę w to uwierzyć. Czuję się znacznie młodziej i bardzo przeżywam swój wiek. No bo jak to tak? Mam 32 lata, ale kocham oglądać bajki, Harrego Pottera i grać w gry, na potomstwo mogłabym jeszcze poczekać. Mam wrażenie, że się nie wyżyłam, zobaczyłam za mało świata i co? I mam 32 lata, SERIO? Liczb nie oszukam i chociaż wiem, że to jak się czuję jest ważniejsze od tego co mam w dowodzie, to czasami dopadają mnie myśli, że na pewne rzeczy jest już za późno. Tak czy siak, mam 32 lata i muszę się z tym pogodzić. LIFE IS LIFE (na na nanana).

Zrezygnowałam ze świec i wosków parafinowych

Mówię o tym, bo to u mnie dość duża zmiana. Jeżeli śledzicie mnie od kilku lat, na pewno pamiętacie moją fascynację Yankee Candle. Zresztą, pracowałam nawet w sklepie sprzedając produkty tej marki. Uwielbiam piękne zapachy w domu, więc świeczki lub woski zapachowe są u mnie na porządku dziennym. Wdychanie oparów ze spalonej parafiny jest po prostu niezdrowe i chcę to całkowicie zniwelować z mojej codzienności. Kupuję już tylko świece sojowe, rzepakowe – generalnie roślinne. Zostało mi już tylko kilka wosków YC do skończenia i to będzie koniec mojej przygody. Nie mówię, że już NIGDY nie kupię parafinowej świecy, ale na pewno nie będą one dominować w moim domu, a ja będę robić te zakupy bardziej świadomie.

Zwolniłam i to znacznie

Rok 2019 był dla mnie chyba najbardziej intensywnym rokiem w życiu. Weszłam w 2020 z wielkim rozpędem chcąc działać, zmieniać, rozwijać się, aż pandemia pokrzyżowała mi plany. Tamten rok (w sensie 2020), dał mi mocno do myślenia w temacie odpuszczania i doceniania innych rzeczy niż wcześniej. Pokłosiem tych przemyśleń są moje zmiany w głowie i podejściu do codzienności. Zwolniłam. Stworzyłam sobie przestrzeń do odpoczynku, odpuszczania. Kontynuowałam to, co zaczęłam robić dla siebie w 2020 i najzwyczajniej w świecie przestałam pędzić jak szalona do przodu dając sobie czas na regenerację. Bardzo mi to pomogło, ale czuję, że już wystarczy. Potrzebuję wrócić do mojego tempa, bo zaczynam mieć wrażenie, że się cofam.

9 lat bloga

Blog to moja mała oaza, miejsce tylko dla mnie, które cały czas tworzę z ogromną pasją. Uwielbiam to co robię i cieszę się, że 9 lat temu podjęłam tę decyzję, która totalnie odmieniła moje życie. W tym roku pojawiły się aż 103 posty, które mam nadzieję przypadły Wam do gustu. Zajrzało tutaj prawie 10 milionów ludzi, więc jest cię z czego cieszyć! 9 lat bloga to niesamowicie długo czas, ale jestem za niego bardzo wdzięczna. Za wszystkie wzloty i upadki, porażki i sukcesy. Wiele się nauczyłam, wiele osiągnęłam i mam nadzieję, że jeszcze razem z nim wiele osiągnę.

Rok 2021 przyniósł mi też sporo refleksji dotyczącej prowadzenia bloga. Doszłam do wniosku, że wolę publikować rzadziej, ale bardziej dopracowane, lepsze jakościowo treści. Co prawda ja od samego początku starałam się dawać Wam jakość na wysokim poziomie, ale chcę pracować nad tym jeszcze bardziej. Więcej o moich planach na 2022 rok na pewno opowiem Wam na początku stycznia.

bell illumi set powder

Jestem wdzięczna

Tak po prostu. Za to, że moja rodzina jest zdrowia. Za to, że mimo iż wszyscy przeszliśmy covid, żadne z nas nie trafiło do szpitala. Przetrwaliśmy kolejny trudny rok i jestem wdzięczna, że wciąż jesteśmy wszyscy razem. Zdrowi, szczęśliwi, silni i z perspektywami na przyszłość. To był dobry rok. Nie niesamowity, fantastyczny, jedyny w swoim rodzaju. Był po prostu dobry. To też warto docenić.

Dziękuję Wam za kolejny wspólny rok. Że byłyście ze mną w tych dobrych i złych momentach, że cały czas ze sobą rozmawiamy i wspólnie tworzymy tę niesamowitą społeczność. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na kolejny rok, ja na pewno tu z Wami będę!

Ponieważ to ostatni post na blogu w tym roku, a po sylwestrze planuję sobie odpocząć, to już teraz życzę Wam, żeby 2022 rok był po prostu lepszy. Łaskawszy, łatwiejszy, żeby obfitował tylko w dobre wydarzenia.