Niedzielnik #43 – mam już tego dość, wypalenie i czy możemy już?

W dzisiejszym niedzielniku trochę sobie ponarzekam. Nie bójcie się, nie będzie to nic strasznego, ale kilka rzeczy siedzi mi ostatnio na wątrobie i muszę je po prostu z siebie wyrzucić. No, ale mam straszną pustkę w głowie, czuję się wypalona i na dodatek mam po wyżej uszu kosmetyków Makeup Revolution, które wychodzą mi już z lodówki no!

https://www.instagram.com/p/B9UwutnJNK0/

WYCZERPANIE MATERIAŁU

Aktualnie jest trochę dziwny okres w moim życiu. Nie wiem czy wynika to z nadmiaru spraw, zbliżającej się kolejnej przeprowadzki, chaosu, który w okół mnie ostatnio panuje czy może tej okropnej pogody. Czuję się totalnie wypalona, brakuje mi energii i motywacji do czegokolwiek. Nawet przeszło mi przez myśl czy może powinnam zrobić sobie przerwę od bloga, bo mam wrażenie, że nie robię nic unikatowego. Że wszystko już było, że treści, które szykuję nie są wyjątkowe i niczego Wam nie dają. Czuję, że zamiast iść do przodu i się rozwijać stanęłam w miejscu, a nawet się cofam. No ostatnio mam taki mętlik w głowie, że aż mnie to przeraża. To dla mnie okropne, bo nie cierpię stagnacji, nicnierobienia i nudy, jest to dla mnie bardzo frustrujące.

Natomiast z drugiej strony przytłacza mnie nadmiar kiepskiej treści, którą odbieram dlatego sama nie chcę oferować bylejakości. Jest tak dużo wszystkiego, że człowiek nie jest w stanie po prostu dokonać prostego wyboru. Zarówno jeżeli chodzi o czytanie blogów (no bo tyle ich jest, że człowiek może całą dobę siedzieć i czytać) jak i pisząc bloga (bo przecież jest już tyle treści w internecie, że po co komuś jeszcze moja treść?). Sieć daje nam nieograniczone możliwości i to jest super, ale ostatnio jest ich dla mnie po prostu za dużo. Jak to wpływa na mnie? Regularnie udoskonalam stare posty i podrzucam Wam je raz na jakiś czas bo nie zawsze trzeba tworzyć coś nowego, żeby to było wartościowe. Ponadto jednak temat mieszkania zabiera mi bardzo dużo czasu…

Mam nadzieję, że jak uporamy się ze wszystkimi mieszkaniowymi sprawami to wrócę do gry z pełną dawką pozytywnej energii. Poza tym planuję trochę zmian na blogu, które mam nadzieję pomogą mi wyjść z tego dziwnego zawieszenia. Będziecie trzymać kciuki?

Kiedy przeprowadzka?

Muszę to w końcu z siebie wyrzucić, bo wybuchnę. Jestem strasznie niecierpliwa i kilkumiesięczne trwanie w oczekiwaniu na COŚ bardzo mnie męczy i frustruje. Bo przecież ile można czekać! Już prawie dwa lata (OCZYWIŚCIE, że przesadzam – to było 1,5 roku temu) minęły od momentu kiedy kupiliśmy mieszkanie i rozsadza mnie to ciągłe „jeszcze trochę”… Jeszcze trzeba pomalować ściany, położyć podłogę, wstawić drzwi… Tak, wiem, że to już za chwilę i to kwestia dwóch, może trzech tygodni, ale możemy J U Ż? Czy może to być np. jutro? Dziękuję.

Jestem po prostu tak wyczerpana tym nieustannym tkwieniem w stanie oczekiwania, że bardzo chciałabym, żeby już było po wszystkim.

https://www.instagram.com/p/B8wu8RDBRme/

ZOBACZ: WISHLISTA MIESZKANIOWA – SYPIALNIA

MUR wychodzi z lodówki

Zajmijmy się teraz bardziej kosmetycznymi sprawami. Nie wiem czy Wy też macie ostatnio takie wrażenie, ale… Makeup Revolution wychodzi z lodówki. Wydaje mi się, że każda „duża” instagramerka wrzuca filmiki i zdjęcia produktów tej marki. Każdy makijaż to Makeup Revolution, Makeup Revolution… Paletki Kitulca (do której personalnie nic nie mam) po prostu widziałam 20 razy dziennie i w pewnym momencie miałam ich serdecznie dość. Ja rozumiem, że marka ma szeroki asortyment, ale czy naprawdę nie mam innych (lepszych) firm na naszym rynku?

Wciąż nie rozumiem wspierania tej marki i promowania jej produktów. Nie będę nikomu oczywiście narzucać czego powinien używać, a czego nie, ale jestem mocno zniesmaczona i mam powyżej uszu oglądania kolejnych kosmetyków inspirowanych produktami innych marek.

ZOBACZ: KONIEC Z MAKEUP REVOLUTION

Życzenia na Dzień Kobiet!

Z okazji naszego święta chciałabym Wam życzyć, żeby Wasz każdy dzień wyglądał tak jak na zdjęciu powyżej. No nie powiecie mi, że nie miałybyście na to ochoty! 🙂 A poza tym: duuuuużo uśmiechu! Życzę Wam, żebyście zawsze szły przez życie z podniesioną brodą, na twarzy miały szeroki uśmiech i głowę pełną pozytywnych wspomnień. Pamiętajcie o sobie każdego dnia, bądźcie dla siebie dobre i szanujcie swoje potrzeby. Życzę Wam zdrowia, radości i duuuuużo pozytywnej energii! 🙂

I mniej narzekania takiego jak moje dzisiaj. Ale od czasu do czasu każdy musi coś z siebie wyrzucić 😀

Mam nadzieję, że nie macie mi za złe, że trochę sobie ponarzekałam – staram się to robić naprawdę rzadko, ale po prostu mi się ulało. Fajnie, że mogę zrobić to tutaj, być szczera i że mogę z Wami tak po prostu pogadać.

Czy Wam też czasem zdarzają się gorsze chwile? Wypalenie, brak motywacji do czegokolwiek? Jak sobie z tym radzicie? Pogadajmy w komentarzach!

- aGwer
Udostępnij to: