5 pielęgnacyjnych perełek, które wzmocniły moją cerę

5 kosmetyków, które odmieniły moją cerę

Będę Wam to powtarzać do znudzenia, aż wszystkie zapamiętacie: podstawą pięknego i trwałego makijażu jest dobrze zadbana cera! Żadne bazy, utrwalacze i inne specyfiki nie sprawią, że Wasza skóra pod podkładem i pudrem będzie wyglądać cudownie. Właśnie dlatego w świecie pielęgnacyjnym wyszukuję kosmetyki które działają i są naprawdę dobre. Dzisiaj pokażę Wam 5 perełek pielęgnacyjnych, które odmieniły moją cerę.

pielegnacyjne-perełki

5 kosmetyków pielęgnacyjnych, które odmieniły moją cerę

Ostatnio temat pielęgnacji jest mi znacznie bliższy niż kiedyś. Jestem obdarzona całkiem niezłymi genami i nigdy nie miałam problemów z cerą. Pewnie właśnie z tego powodu nie bardzo przykładałam wagę do produktów pielęgnacyjnych. Na szczęście moja świadomość i podejście do tego tematu już parę lat temu się zmieniło. Teraz świadomie wybieram produkty, sprawdzam jak moja cera na nie reaguje i słucham potrzeb mojej skóry. Ostatnio trafiłam na kilka pielęgnacyjnych perełek, które po prostu muszę Wam pokazać! To taka złota piątka, która rozkochała mnie w sobie bez pamięci. Mały spoiler: o dwóch z nich już kilkukrotnie wspominałam na łamach bloga i mojego IG.

Zobacz: Jak przygotować skórę pod makijaż

lynia krem pod oczy pielegnacyjne perełki

Pielęgnacja okolic oczu

Nie mam jeszcze wielu zmarszczek, ale bardzo się staram żeby pojawiły się jak najpóźniej. Właśnie dlatego w moje pielęgnacji strefy pod oczami mocno skupiam się na nawilżeniu i odżywieniu skóry. Nie chcę żeby moje oczy zdradzały mój wiek. W walce z czasem towarzyszą mi dwa produkty, do których będę wracać z przyjemnością!

  • IOSSI, witaminowy koktajl pod oczy – to produkt napakowany składnikami aktywnymi, który wzmacnia i mocno nawilża skórę pod oczami. Stosuję go codziennie wieczorem i go uwielbiam! Skóra po jego zastosowaniu jest przyjemnie miękka, nawilżona i jędrna. Współgra ze wszystkimi kremami pod oczy jakie testowałam i nie wywołuje u mnie reakcji alergicznej. W składzie można znaleźć: retinol, olej z pestek cytryny, z dzikiej róży, jojoba, lipidy owsiane, witaminy: E i C. Jestem zachwycona jego działaniem i ubolewam, że już mi się kończy. Do kupienia: tutaj. Kolejne na liście mam liposomowe serum pod oczy marki Mokosh.
  • LYNIA, Multi Repair eye cream – to jest moje odkrycie tego roku i na 100% doczeka się pełnej recenzji na blogu. Już po kilku tygodniach stosowania zauważyłam, że moja skóra jest bardziej napięta, świetnie nawilżona, a delikatne zmarszczki odrobinę spłycone.  Moja skóra pod oczami wygląda naprawdę dobrze. Jest prawie tak samo gęsty jak „słynny” Bobby Brown, ale działa zdecydowanie lepiej. Współgra z każdym korektorem jakiego używałam, nie podrażnia oczu i bardzo szybko się wchłania, nawet jak wieczorem nałożę większą ilość. W składzie można znaleźć takie substancje jak: kwas hialuronowy, peptyd Royal DNA, olej z ogórecznika, olej z dzikiej róży, kofeinę, kwas ksymenowy, ceramidy i wiele więcej. Jestem zachwycona jego działaniem! Na stałe zagości na mojej toaletce, a znajdziecie go tutaj.

naturalne pielęgnacyjne perełki

Idealny krem na noc

Wszędzie się mówi o tym, że skóra w nocy pracuje najbardziej intensywnie. Właśnie dlatego przed snem sięgam po cięższy, bardziej treściwy arsenał. Nie bez powodu ten produkt znalazł się w mojej piątce perełek pielęgnacyjnych.

  • Alkemie, Dream of Beauty, Calming Sleeping Mask – mogłabym powiedzieć tylko jedno: moja skóra uwielbia ten krem! Calming Sleeping Mask od Alkemie ma przede wszystkim działanie kojące i uspokajające. Po jej aplikacji pojawia się bardzo przyjemne uczucie komfortu, takiego ukojenia skóry po całym dniu. Wciąż podtrzymuję to, co mówiłam wcześniej: rano skóra jest pociągnięta filtrem blurującym – tak dobrze wygląda! Jest wygładzona, miękka, gładka i doskonale nawilżona. Krem nie obciąża skóry i nie zapycha porów, nie pozostawia uczucia lepkości, choć nie wchłania się błyskawicznie. Ma bardzo przyjemny skład, który zawiera między innymi: poligodial (który wzmacnia naczynia krwionośne), ekstrakt z jagód pieprzu tasmańskiego, olej z wiesiołka, babassu, masło Shea, ekstrakt złotych alg, jedwab z owca i wiele więcej. Polecam go każdemu i wiem, że niektóre z Was już się na niego zdecydowały! Można go zamówić tutaj.

Zobacz: Jak prawidłowo nakładać krem na twarz?

pielegnacyjne perelki blog

Dokładne oczyszczanie

Własnie wykończyłam drugie opakowanie tej pianki i cały czas jestem oczarowana jej świetnym działaniem. Nie mogło jej zabraknąć wśród moich pielęgnacyjnych perełek! Rzadko wracam do tych samych produktów oczyszczających, bo lubię testować nowości, ale ta pianka to w moim przypadku strzał w dziesiątkę!

  • MÁDARA, Kwiatowa pianka oczyszczająca do twarzy – polecałam Wam ją już nie raz i nie dwa. To świetny produkt przede wszystkim dlatego, że skutecznie usuwa zanieczyszczenia i nie pozostawia na skórze uczucia ściągnięcia. Nie wysusza, nie podrażnia i nadaje się nawet do mycia oczu. Stosowałam ją również do demakijażu i o ile nie mamy na sobie nic wodoodpornego, to zmywa go bez problemu. Najchętniej używałam pianki z Fore Luną Mini, choć solo też nie mam jej nic do zarzucenia. Pianka zawiera w składzie krwawnik, rumianek i ekstrakt z róży damasceńskiej, które mają działanie łagodzące, zmiękczające i nawilżające. Moja skóra bardzo to lubi! Do kupienia tutaj.

naturalne pielęgnacyjne perełki blog

Pielęgnacyjna perełka do włosów

Jeżeli śledzicie mnie od dawna, na pewno wiecie, że moja przygoda z olejowaniem włosów sięga wieeelu lat wstecz. Ostatnio znów robię to bardziej regularnie, a Olej Werbena marki Anwen działa na moich włosach cuda. Po rozjaśnianiu zaczęły troszkę mocniej się puszyć i stały się odrobinę bardziej suche. Po wprowadzeniu tego oleju wszystkie problemy zniknęły. Olejowanie to u mnie stały punkt, niezależnie od tego jakich produktów do pielęgnacji włosów aktualnie używam. Co zauważyłam po zastosowaniu tego produktu?

  • Włosy stały się bardziej sypkie.
  • Mają wysoki połysk.
  • Nie mam problemów z rozczesywaniem.
  • Nie plączą się i nie elektryzują.
  • Są świetnie nawilżone, miękkie i gładkie.
  • Zawsze po jego zastosowaniu mam good hair day!

To są moje pielęgnacyjne perełki, które odkryłam w ciągu ostatnich tygodni i miesięcy. Ciężko mi będzie się z nimi rozstać jak już się skończą. Wszystkie wspomniane w poście kosmetyki (i mnóstwo innych) najdziecie w drogerii Pigment, która jest partnerem dzisiejszego materiału. Powiedzcie mi, znacie te produkty?

Napiszcie w komentarzach jakie perełki pielęgnacyjne Wy ostatnio odkryłyście!

- aGwer