Anwen znów zaskakuje nowością – tym razem marka wypuściła na rynek puder dodający objętości. Sama byłam bardzo ciekawa, bo tego typu produkty potrafią być kapryśne: często sklejają włosy, zostawiają matową, szarą poświatę albo dają efekt „hełmu”. Jak jest w tym przypadku? Czy puder na objętość ANWEN zdał egzamin przy cienkich, wiecznie klapniętych włosach? Zapraszam na recenzję!

puder na objetosc wlosow rossmann

ANWEN puder na objętość Hairfullness

Puder na objętość ANWEN ma być produktem, który w kilka sekund odczaruje oklapnięte pasma. Producent obiecuje, że wystarczy odrobina naniesiona u nasady włosów, by uzyskać naturalne uniesienie, optyczne zwiększenie objętości i świeży wygląd. Ma nie obciążać, nie sklejać włosów i nadawać im strukturę ułatwiającą układanie.

Naturalna objętość włosów w kilka sekund

Muszę przyznać, że ten puder na objętość spełnia wszystkie obietnice producenta. Nie skleja, nie zostawia takiego uczucia „brudnych włosów”, nie obciąża ich, ale subtelnie usztywnia włosy, dzięki czemu łatwiej je ułożyć. Działa trochę jak typowe spraye dodające tekstury. Po zastosowaniu pudru włosy ładnie się układają i trzymają w miejscu, ale bez takiego wiecie, hełmu na głowie. Bardzo mi się ten efekt podoba!

W dodatku to wszystko dzieje się dosłownie w kilkadziesiąt sekund. Chwila moment i włosy wyglądają, jak po wyjściu od fryzjera.

puder na objetosc anwen

Co działa na nasze włosy?

W pudrze znajdziemy:

  • Uwodniona krzemionka – dodaje włosom tekstury, ułatwia ich stylizację i przedłuża trwałość fryzury.
  • Mąka z nasion jęczmienia – skutecznie pochłania sebum, dzięki czemu włosy zyskują świeżość i naturalne uniesienie u nasady.
  • Naturalne minerały – zapewniają subtelne utrwalenie, nie wysuszając przy tym włosów.

Puder podany jest w formie bardzo drobno zmielonego proszku, który świetnie wtapia się we włosy – nie bieli ich, jak to bywa np. przy suchych szamponach. Ekspresowo unosi włosy od nasady, wyraźnie zwiększając ich objętość. Wystarczy go delikatnie wmasować u nasady i ułożyć włosy. Nadaje pasmom teksturę, która ułatwia stylizację i utrwala fryzurę, nie tworząc ‘sztywnego hełmu’. Optycznie zagęszcza włosy, a dla posiadaczek cienkich włosów jest to rozwiązanie doskonałe. Podoba mi się też forma podania. Ten „dziubek” wydobywa taką ilość, że ciężko jest z nim przesadzić.

ZOBACZ: Moje włosowe odkrycie ostatnich miesięcy

Moje wrażenia po testach

Powiem krótko: jest super!

  • Włosy nie są sklejone ani obciążone,
  • Efekt to naturalne, świeże uniesienie – nie przesadny tapir, tylko fajna objętość,
  • Włosy zyskują lepszą podatność na układanie,
  • Nie ma mowy o pudrowym nalocie czy siwych włosach.

To, co bardzo mi się podoba poza samym uniesieniem to fakt, że włosy cały czas wyglądają na świeże. Używałam kilku tego typu produktów, czy płynów dodających tekstury i często bywało tak, że efekt wow utrzymywał się 2-3h, a potem włosy zaczynały wyglądać na nieświeże. Tutaj tego problemu nie ma. Nie tracą błysku, nie robią się matowe. To produkt, który sprawdzi się idealnie u osób z cienkimi włosami albo takich, które na co dzień borykają się z problemem wiecznie przyklapniętej fryzury.

puder na objetosc wlosow

Anwen Hairfullness to fajna opcja w dobrej cenie (kosztuje 35 zł w cenie regularnej) dla każdego, kto szuka lekkiej objętości i szybkiego odświeżenia wyglądu włosów. Naturalny efekt, prosta aplikacja i brak obciążenia sprawiają, że na pewno zostanie ze mną na dłużej.

Miałyście okazję już go używać?

Artykuł powstał we współpracy z marką ANWEN