Lipiec minął mi pod znakiem lekkich formuł, odżywczej pielęgnacji i produktów, które robią robotę, ale nie obciążają. Królowała u mnie lekka pielęgnacja i produkty, które ułatwiają życie w gorące dni, a jednocześnie dają efekt „wow”. Mam dla Was listę moich ulubieńców lipca 2025, którzy sprawdzili się u mnie w codziennym rytuale – od twarzy, przez włosy, po perfumy.
Krem CC Bell Hypoalergenic x Peachee
Nigdy nie byłam wielką fanką kremów BB czy CC, ale ostatni rok to u mnie… Rok zmian, również na tym obszarze. Ten krem CC to prawdziwa przyjemność na skórze. Lekki, subtelnie kryjący, pięknie wyrównuje koloryt, nie zapycha i daje naturalny, promienny wygląd. Idealny na lato, kiedy nie lubię czuć ciężkiego makijażu. Świetnie współpracuje z pudrem, produktami kremowymi i świetnie się trzyma!
Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył i każde jego użycie było przyjemnością. Wada? Są dostępne tylko 2 kolory i ten najjaśniejszy niestety nie sprawdzi się u osób o bardzo jasnej karnacji. Jeżeli chcecie zobaczyć efekt, jaki daje na skórze, wskakujcie do rolki na Instagramie: BELL HYPOAllergenic x PEACHEE CC CREAM.


Ulubieńcy lipca 2025
Paletka do makijażu oczu z kolekcji Peachee
Do kompletu z kremem CC wśród moich ulubieńców lipca znalazła się też paletka z tej samej linii. Kolory są ciepłe, łatwo się blendują, a formuła nie osypuje się przy nakładaniu. Kolory są naprawdę ładne, fajnie się łączą, a ten błyszczący cień robi efekt WOW! Może nie malowałam się w lipcu jakoś często, ale kiedy to robiłam, sięgałam właśnie po nią. Pozwala na szybki dzienny makijaż – dodaje głębi spojrzeniu bez efektu ciężkości.
Całą kolekcję pokazywałam Wam na moim Instagramie – agwerblog.

Spray fixujący Wedding Veil KOBO x Daniel Sobieśniewski
Bardzo rzadko używam sprayów utrwalających makijaż. Robię to tylko na specjalne okazje albo kiedy wiem, że makijaż po prostu MUSI wytrzymać dłużej. Byłam bardzo ciekawa nowego spray od Kobo, bo ich klasyczną wersję lubię od lat. Wedding Veoli, stworzona we współpracy z Danielem Sobieśniewskim bardzo dobrze utrwala makijaż, nadaje lekki glow. i całkiem przyjemnie pachnie. Nie obkleja skóry, nie zostawia uczucia ściągnięcia. Nie była też upierdliwa podczas wyższych temperatur. Bez dwóch zdań to ulubieniec lipca!

Szampon do włosów Anwen Stay Calm
Szampon do włosów ANWEN Stay Calm doczekał się na blogu pełnej recenzji, więc nie będę się nadmiernie rozpisywać. Jest delikatny, ale skuteczny – idealny po dniu pełnym słońca i letnich kąpieli. Włosy są miękkie, nawilżone i nie puszą się, co latem bywa wyzwaniem. Uwielbiam go za komfort skóry głowy i przyjemny, relaksujący zapach.

AA Booster Multi Krem pod oczy
Letnia pielęgnacja u mnie to przede wszystkim LEKKOŚĆ i jeszcze raz lekkość. Kiedy są wysokie temperatury nie znoszę ciężkich, mocno odżywczych konsystencji. Również jeżeli chodzi o pielęgnację skóry pod czami. Beauty-booster multi-krem jest naprawdę lekki, a jednocześnie odżywczy. Nie oblepia skóry i nie zostawia takiego uczucia obciążenia, czy ciężkości. Super się sprawdza na rano, pod makijaż, choć wieczorem też go stosuję i dobrze się sprawdza. Skóra wokół oczu jest nawilżona, wygładzona i przygotowana na każdy dzień.

MartiDerm Shot Nawilżający
Moje letnie odkrycie tego lata! Intensywnie nawilża, a przy tym wchłania się szybciutko i kompletnie się nie klei. To taki krok w pielęgnacji, który daje więcej w błyskawicznym tempie! Idealne jako baza pod krem makijaż lub solo, kiedy chcę poczuć natychmiastowy efekt „soczystej” skóry. Bardzo dobrze mi się sprawdził, szczególnie podczas większych upałów. Skóra dostała to, czego potrzebuje, a ja nie czułam dyskomfortu, który często ma u mnie miejsce przy bardziej bogatych konsystencjach. Więcej opowiadałam o nim w rolce na Instagramie.
Mgiełka-serum Gerbil Lab
To jest dopiero hit! Mgiełka marki Gerbil Lab, to pierwsze kosmetyczne dziecko Magdy Racja Pielęgnacja! Ponieważ robiłam dla Madzi zdjęcia na sociale, miałam okazję poznać ją przedpremierowo i… O M G! Jaki to jest dobry produkt! Lekka mgiełka, która daje szybkie uczucie odświeżenia, nawilżenie i takiego minimalistycznego glow. Stosuję ją w sumie jako tonik, albo jako serum, czasem w ciągu dnia, nawet na makijaż. Urzekł mnie zapach tej mgiełki, jest absolutnie fenomenalny. Madzia – zrób takie perfumy! Realnie zauważyłam poprawę kondycji mojej skóry od kiedy regularnie stosuję tę mgiełkę. Jest świetna!

Perfumy z feromonami Trust
Nigdy wcześniej nie używałam perfum z feromonami. Feromony to naturalne związki zapachowe wytwarzane przez żywe organizmy, w tym także przez ludzi. Podobno odgrywają dużą rolę w komunikacji niewerbalnej. Feromony mają dodawać nam pewności siebie, sprawiać, że ludzie chętniej z nami rozmawiają, bo odbierają podświadomie te niewerbalne sygnały. To bardzo ciekawe!
Ten zapach Trust dostałam od sklepu Feromony.pl na testy i pojechał ze mną nawet do Grecji, tak bardzo mi się podobał! Wiem, że takie zapachy dopasowują się do naszej skóry i moje pachną lekko, delikatnie słodko, subtelnie kwaśno i tak… niekonwencjonalnie elegancko. Ciężko opisać ten zapach. Za każdym razem czułam się w nich naprawdę dobrze. Dostałam też kilka komplementów odnośnie zapachu więc… Chyba działają! Myślę, że opowiem Wam o nich więcej za jakiś czas.

Lipiec był u mnie miesiącem lekkich, ale skutecznych kosmetyków – od pielęgnacji, włosy, przez makijaż, po zapach. Moje ulubione produkty tego miesiąca łączy jedno: komfort użycia i efekt, który widać od razu. Każdy z nich polecam Wam z całego serca!
Zobaczcie ulubieńców czerwca 2025!
Dajcie znać w komentarzach, co Wy pokochałyście w lipcu 🙂








