ColourPop, Give it to me straight – recenzja, swatche, makijaż

colourpop give it to ma straight

Palety ColourPop długo były dla mnie zagadką. Wcześniej miałam okazję poznać tylko cienie Super Shock Shadows i na nich zakończyła się moja przygoda. Do momentu, aż zapragnęłam żeby w mojej kolekcji znalazła się urocza You had me at hello, której recenzja niebawem. Do koszyka na stronie producenta jakimś dziwnym, niesamowicie niespodziewanym zbiegiem okoliczności wpadła mi też paleta ColourPop Give it to me straight, o której mam przyjemność Wam dzisiaj opowiedzieć. Jeżeli zastanawiacie się czy warto ją kupić albo jak się nią pracuje, zapraszam na recenzję, swatche i makijaż!

paleta ColourPop Give it to me straight

Paleta ColourPop Give it to me straight

Paleta ColourPop, Give it to ma straight to propozycja dla osób, które poszukują czegoś na co dzień. Zachowana jest w bezpiecznych odcieniach brązu, lekkiego bordo i miedzi. Nie poszalejemy sobie w kwestii makijażu wieczorowego, ale bez problemu dzięki zawartości ciemnego brązu, będziemy w stanie wykonać mocniejszy makijaż. Mamy tutaj 12 cieni (każdy 0,85g) o matowym i metalicznym wykończeniu. Paleta zawiera coś neutralnego, chłodnego i ciepłego. ColourPop, Give it to me straight na stronie producenta kosztuje 16$, czyli mniej więcej 55zł, co za jakość jaką otrzymujemy, jest fantastyczną ceną! Szkoda, że na polskich stronach palety ColourPop kosztują w granicach 130zł + wysyłka, a ich wybór i tak jest mocno ograniczony. Poniżej podpowiedziałam Wam jak zamówić palety ze strony producenta nie płacąc cła.

Dziewczyny, z ręką na sercu oświadczam, że jeżeli chodzi o opakowanie, jest naprawdę bardzo dobrze! Połyskujący karton, porządny magnes i nawet brak lusterka jakoś mocno mi nie przeszkadza. Cieszy mnie, że karton jest śliski (w sensie nie matowy jak np. w kosmetykach theBalm), bo bardzo łatwo się go czyści.

Zobacz: Pędzle do makijażu twarzy | 9 modeli godnych polecenia

Kolory i pigmentacja

Czy paleta ColourPop, Give it to me straight spełni oczekiwania nawet najbardziej wymagających? Będę z Wami szczera. Jest dobrze, nawet bardzo dobrze, ale nie byłabym sobą, jakbym się do czegoś nie przyczepiła, ale nie obawiajcie się – nie jest tak źle. Zacznijmy sobie jednak od kolorów, bo warto zwrócić na nie uwagę zanim zdecydujecie się na zakup.

  • Matter of Fact – blady, róż wpadający lekko w brzoskwinie.
  • Up Front – chłodne, białe złoto.
  • Straight Up – ciepłe, lekko miedziane złoto.
  • BS – pomarańczowy brąz z drobinkami.
  • Frank – neutralny, średni brąz.
  • Candid – klasyczna, ciepła miedź.
  • Forthright – metaliczna, neutralna róża.
  • Downright – klasyczny brudny róż.
  • Truth Hurts – brzoskwiniowy, średni brąz.
  • Be Blunt – jagoda z odrobiną czerwieni.
  • TMI – brudna żurawina z odrobiną bordo.
  • Actually – chłodny, czekoladowy brąz.

Moim zdaniem kompozycja kolorystyczna w tej palecie, to strzał w dziesiątkę. Jedyne na co zwróciłam uwagę, to „miękkość” i różnica w suchości. Cienie: Truth hurts, TMI oraz Actually są suche, a te dwa ostatnie dość mocno. Na szczęście nie sprawiają wielkich problemów podczas blendowania, choć radzę o tym pamiętać podczas wykonywania makijażu. Bardzo liczyłam na pigment cienia TMI, ale niestety przez jego suchość pigmentacja jest średnia i efekt na powiekach, choć fajny, mógłby być nieco mocniejszy. Pozostałe matowe cienie są fajnie miękkie i przyjemne w pracy. Jakby martwiły Was (podobnie jak mnie) złote drobinki w cieniu BS, to nie ma się czego bać – na skórze całkowicie znikają. Metaliczne cienie są mięciutkie, mają świetną pigmentację i bardzo fajnie wyglądają na powiekach nałożone palcem, a na mokrą bazę np. pod brokat z NYXa czy Too Faced – wyglądają jak milion dolarów.

Zobacz: Makijaż mineralny: idealna cera na wiosnę z Lily Lolo

ColourPop Give it to me straight recenzja ColourPop Give it to me straight kolory

Trwałość i osypywanie

Minusem cieni w palecie ColorPop Give it to ma straight może być osypywanie cieni. Pylą podczas aplikacji na pędzel i metaliczne podczas aplikacji lubią osypać się w okolice pod oczami. Nie jest to jednak nic nadzwyczajnego – 99% cieni tego typu to robi. Natomiast do trwałości tych cieni naprawdę nie mogę się przyczepić, jest rewelacyjna! Trzymają się bez zmian przez wiele godzin, kolory nie blakną, nie osypują się w ciągu dnia, a te metaliczne minimalnie wchodzą w załamania po 7-8h noszenia. Niezależnie od tego czy nakładałam je tylko na korektor albo na bazę z korektorem, czy matowy cień – zawsze trzymały się po prostu fantastycznie.

Zobacz: 9 sposobów na osypywanie cieni

Jakość i wrażenia ze stosowania

Co ja jeszcze mogę Wam powiedzieć? Jest świetnie! Bardzo dobrze się nimi pracuje, doskonale się blendują i łączą ze sobą w miękkie, delikatne mgiełki, nie tworzą bliżej plam i nie stapiają się w jedność. Intensywność kolorów można budować, przenikają się bardzo dobrze i bez problemu łączą z cieniami innych marek. Jestem pod dużym wrażeniem jakości cieni, jaką oferuje marka ColourPop. Jedyny minus to fakt, że cienie są „wsadzone” do palety niestarannie. Szczególnie to widać przy cieniu Up Front i zawsze jak jej używam, mam wrażenie, że zaraz wypadnie. Na szczęście, póki co się uchował.

recenzja palety cieni ColourPop Give it to me straight

Jak zamówić produkty ColourPop?

Pewnie zastanawia Was czy zapłaciłam cło i jak wyglądała cała transakcja. Zamówienie przebiega jak w każdej drogerii online bez większych problemów, płatność dostępna jest za pomocą PayPala lub karty kredytowej. VAT i cło w przypadku tego zamówienia mnie ominęło, gdyż moje zakupy nie przekroczyły 48$. Powyżej tej kwoty bardzo często doliczany jest VAT, a do kwot powyżej 150$ również cło, więc robiąc zakupy warto o tym pamiętać. CO WIĘCEJ, sklep wpisuje na paczce pełną wartość produktów, nawet jeżeli kupujecie w promocji i suma summarum płacicie mniej. Więc jeżeli suma Waszych zakupów po rabacie wynosi 48$ lub mniej, ale w cenie regularnej zakupy przekraczałyby tę kwotę – prawdopodobnie zostanie naliczony VAT. Niestety nie da się tego w 100% przewidzieć, ale warto wiedzieć mniej więcej jak to działa.

Jestem zauroczona tą paletą i ostatnio zawsze zabierałam ją ze sobą w podróż. Kolory są tak uniwersalne, że spokojnie mogę na niej polegać praktycznie na każdą okazję. Często jak miałam nią zrobiony makijaż albo pojawiła się na jakimś zdjęciu, pytałyście co to za paleta, teraz już wiecie. Moje serce skradła ostatnio paleta ColourPop Give it to me straight!

Co chciałybyście przetestować z ColorPop w pierwszej kolejności? Znacie w ogóle tę markę?

***

Pamiętajcie, żeby obserwować mnie na Instaramie, jestem tam zdecydowanie częściej ↓

https://www.instagram.com/p/Bf_qBjLnVd3/

- aGwer