Hakuro seria J recenzja 11 modeli

Hakuro seria J

Hakuro seria J pojawiła się na rynku stosunkowo niedawno i od początku kusiła doskonałą jakością. Byłam niezwykle ciekawa tych pędzli i zaraz po premierze kupiłam kilka sztuk – nie byłabym sobą jakbym odpuściła ten temat. Zapraszam Was na recenzję 11 modeli, które posiadam.

hakuro seria J opinie

HAKURO SERIA J

Pędzle Hakuro z serii J to nasza Polska produkcja. Tutaj są ręcznie układane, a włosie z którego są wykonane pochodzi z Japonii i jest najwyższej jakości. Seria składa się aktualnie z 22 modeli o różnych kształtach i wielkości. Co więcej, każdy z nich dostępny jest w dwóch wariantach:

  • Krótkie trzonki, czarne i błyszczące o pękatym kształcie.
  • Długie trzonki, ciemnobrązowe, proste z drewnianą fakturą.

Jako ogromna fanka krótkich trzonków jestem zachwycona tym faktem, że marka zaoferowała nam wybór. W dodatku te krótsze pędzle cudownie leżą w dłoni, a ich kształt jest bardzo wygodny w obsłudze. To właśnie ich będzie dotyczyła moja recenzja. Pędzle mają nadrukowaną numerację i rękojeść ma przepiękny, mocny połysk – więc są proste w czyszczeniu. Większość pędzli kosztuje 49zł, natomiast większe modele kupimy za 59zł.

ZOBACZ: HULU DS, HAKURO SERIA J I M BRUSH PORÓWNANIE

hakuro seria j blog

HAKURO SERIA J RECENZJA

Pędzle Hakuro znam od wielu, wielu lat. To były pędzle, na których uczyłam się malować zanim zaczęłam sięgać po Zoevę. Przez wiele lat ich używałam i choć jakość była ok, to po latach okazało się, że na rynku są lepsze pędzle. Przed premierą serii J o tej marce dość długo było cicho i odnosiło się wrażenie, że nic się nie dzieje. W pewnym momencie zaczęły pojawiać się reklamy na Instagramie, że coś nowego się szykuje i w dniu premiery okazało się, że światło dzienne ujrzała właśnie seria J.

Wszystkie modele, które posiadam mają niesamowicie mięciutkie, bardzo gładkie i jedwabiste w dotyku włosie. Przyznaję szczerze, że kiedy dotknęłam ich po raz pierwszy byłam pod OGROMNYM wrażeniem. W dotyku włosie było porównywalne do słynnych pędzli M Brush, a nawet lepsze! Elastyczność pędzli jest wzorowa, nie są ani zbyt twarde, ani za miękkie podczas pracy. Nie drapią powieki, a delikatnie ją muskają dzięki swojej miękkości.

Houston! Mamy problem!

Muszę Wam powiedzieć jedną istotną rzecz. To super, że pędzle są miękkie, ale niesie to również małe ryzyko. Tego typu włosie jest bardzo, bardzo gładkie więc może mieć problem z chwytaniem pigmentu. Początkowo faktycznie było tak, że pędzelki nabierały minimalnie mniej produktu niż np. pędzle Zoeva. Jednak jeżeli mam być z Wami w 100% szczera, to nikt, kto w tym nie siedzi, nie przygląda się i nie sprawdza, nie zauważyłby tej różnicy. Była minimalna. Natomiast zwróciłam uwagę, że po kilku myciach włosie jest wciąż tak samo miękkie i przyjemne, ale ilość nabieranego pigmentu się poprawiła. Chce jednak, żebyście zdały sobie sprawę z jednej rzeczy: przeciętny użytkownik tych pędzli kompletnie nie zwróciłby na to uwagi.

Ja nie widzę z nimi żadnego problemu. Praca z nimi jest niesamowicie przyjemna, chce się blendować, blendować i wciąż bawić się cieniami, bo miękkość jest tutaj naprawdę na najwyższym poziomie. Nie ma kłopotów z nabieraniem produktów, pędzle wszystko rozcierają perfekcyjnie i można powiedzieć, że malują same. Poniżej kilka słów o każdym modelu, który posiadam.

ZOBACZ: BLENDOWANIE CIENI: 7 NAJPOPULARNIEJSZYCH BŁĘDÓW

11 modeli pędzli Hakuro seria J

  • Hakuro J777 – to odpowiednik pędzla MAC 217 (lub Zoeva 227). Ma bardzo podobny kształt, lekko zaokrąglone boki i płaską skuwkę. Bardzo dobry do rozcierania cieni w załamaniu powieki.
  • Hauro J721 – baaaardzo duży puchacz, który moim zdaniem najlepiej sprawdzi się do rozświetlacza lub pudrowania strefy pod oczami. Jest za duży na powiekę, chociaż jakby się uprzeć, to też sobie poradzi!
  • Hakuro J680 – kolejny duży model, tym razem w płaskiej skuwce, ale dość puchaty. Świetny do pudrowania całej powieki, przestrzeni pod oczami, konturowania nosa czy punktowego rozświetlania twarzy.
  • Hakuro J880 – moim zdaniem to najbardziej klasyczny i jednocześnie praktyczny pędzelek do rozcierania. Okrągła skuwka, nie za długie, delikatnie puchate włosie odpowiednio wyprofilowane. To uniwersalny, wielozadaniowy model.
  • Hakuro J740 – trochę większa kuleczka do aplikacji cieni lub rozcierania na mniejszych przestrzeniach. Jest świetny do zewnętrznego kącika i dolnej powieki.
  • Hakuro J604 – bardzo precyzyjny języczek o mocno zbitym włosiu. Wbrew pozorom wcale nie drapie, a wręcz przeciwnie – jest bardzo miękki! Jest świetny do dolnej powieki, górnej linii rzęs czy wklepania koloru.
  • Hakuro J610 – mały, a przede wszystkim wąski języczek w płaskiej skuwce, który świetnie aplikuje rozświetlające cienie w wewnętrzny kącik lub łuk brwiowy. Doskonale transferuje cienie matowe na powiekę ruchomą czy korektor pod łuk brwiowy. Wielozadaniowy maluszek!
  • Hakuro J830 – nieduży puchacz, czyli po prostu mniejsza wersja pędzelka J880 ze spłaszczonym czubkiem. Ten pędzel sprawdzi się do małych oczu.
  • Hakuro J858 – bardzo podobny model do poprzednika, ma delikatnie bardziej wydłużony czubek. Podobnie jak J830 i J740 jest super do klepania matów i pogłębiania makijażu.
  • Hakuro J725 – klasyczna kulka o długim włosiu. Dla mnie to odpowiednik pędzla Zoeva 231. Świetny do klepania koloru, dolnej powieki i rozcierania cieni na małych przestrzeniach.
  • Hakuro J508 – klasyczny pencil brush, który jest świetny do aplikacji cieni na dolnej powiece, w zewnętrznym i wewnętrznym kąciku czy pod łukiem brwiowym. Dobry również do precyzyjnego rozcierania.
HAKURO J830

Czy warto kupić nowe pędzle Hakuro?

Myślę, że domyślacie się mojej opinii na temat tych pędzli. Uważam, że Hakuro seria J jest naprawdę godna uwagi! Moim zdaniem cena jest adekwatna do jakości, choć wkurza mnie, że numeracja pędzli jest nadrukowana, a nie wygrawerowana (już zaczęła się lekko ścierać). Skuwki są świetne i jeżeli nie będą się odbarwiać po dłuższym czasie, to będzie super! Kształt krótkich trzonków, czyli takie zgrubienie mniej więcej na środku jest bardzo wygodne, pędzle doskonale układają się w dłoni!

Bardzo je lubię, polecam i myślę, że to aktualnie jedne z lepszych pędzli dostępnych na rynku. Śmiało mogą konkurować z Hulu DS i czy wspomnianymi pędzlami Maxi.

Miałyście okazję używać nowych pędzli Hakuro?

- aGwer
Udostępnij to: