Paletki Sleeka to już legenda nie tylko w blogosferze. Paletkę au Naturel kupiła sobie moja przyjaciółka i użyczyła mi ją do przetestowania zanim dostarczyłam ją na miejsce. I nie nie chodzi tutaj o nudzenie się, ale o gamę kolorów nude 😉 Zapraszam więc Was tym razem do recenzji kolejnej paletki Sleek’a Au Naturel. Przygotowałam dla Was ten post jeszcze przed wyjazdem, a że niestety tak się złożyło że zalałam sobie tutaj Netbooka drinkiem (taaaaak, gdzie mam głowę ^^ no niestety) i nie działa, to będę do następnej niedzieli mocno ograniczona zdjęciowo.
Wiem, że powinnam raczej zwiedzać, oglądać krajobrazy, ale dziś mamy kaca po wczorajszym Absolucie gruszkowym, a że nadszedł czas na podsumowanie włosów w tym miesiącu to aktualizacja leci do Was prosto z Danii! 🙂 Przed zdjęciami chcę jeszcze wspomnieć, że trzy dni przed wyjazdem pofarbowałam włosy henną Khadi (ciemny brąz), robiłam to drugi raz, przy czym pierwszy raz sama, więc zajęło mi to trochę czasu. Henna sprawiła, że kolor wrócił do normy, ściemniał, odświeżył się i wiadomo na pewno znacznie wzmocniła mi włosy. Mam zapas na następny miesiąc i na moje czerwone ombre (jeszcze ich nie farbowałam), aż na 4
Wszystko przed wyjazdem zawsze obraca się do góry nogami, jestem przekonana że każda z Was ostatniego dnia, w ostatniej godzinie przypomniała sobie o czymś bardzo ważnym co powinna zabrać. Mnie na szczęście rzadko się coś takiego zdarzało, jednakże czasem nie da się tego uniknąć. Mam nadzieję, że teraz tak nie będzie. Dzisiaj wyjeżdżam na 2 tygodnie do Danii, dokładnie do miejscowości o nazwie Fårevejle, gdzie mieszka moja przyjaciółka do której jadę.Wyjazd jest dopiero pod wieczór, dlatego udało mi się znaleźć czas żeby napisać dla Was ostatnią notkę w Polsce. Może na
Kolejny olejek, który był na mojej liście olei do wypróbowania był olejek łopianowy z olejem arganowym z Green Pharmacy. Kiedy w końcu pojawił się w moim sklepiku nie zastanawiając się zbytnio wzięłam go i tego samego dnia zaczęłam stosować. Już jak pisałam o moich wrażeniach z olejku łopianowego z czerwoną papryką , doszły mnie słuchy że pojawił się ten olej z dodatkiem oleju arganowego i już wtedy wiedziałam, że będę chciała go spróbować. Szukałam po moich drogeriach i szukałam, ale dopiero miesiąc temu udało mi się go dorwać w moim sprawdzonym sklepiku
Przed samym wyjazdem zazwyczaj robię sobie listę rzeczy, które powinnam zabrać ze sobą. Zazwyczaj według tej listy potem się pakuję. Jest to o tyle komfortowe, że przed pakowanie spisuję wszystko co MUSZĘ mieć ze sobą na pewno. Nie ukrywam jednak, że wpada często do walizki coś z poza listy. Jako, że moja półka z kosmetykami się ugina i tak naprawdę używam wszystkiego musiałam dobrze przemyśleć co wziąć ze sobą, żeby nie przesadzić. Przemyślałam co będę używać, a co mogę odpuścić i mimo wyeliminowania części tych rzeczy i tak zostało ich
Wielokrotnie na blogu wspominałam Wam, że używam Jedwabiu z Green Pharmacy. Ponieważ jedwab ten cieszy się dużym zainteresowaniem wśród nie tylko włosomaniaczek, ale ogólnie blogerek postanowiłam napisać o nim osobny post. Ponieważ jak wiadomo, nasze końcówki są bardzo podatne na uszkodzenia mechaniczne, rozdwajanie i kruszenie. Trzeba naprawdę dużo pracy żeby nasze końce wyglądały naprawdę dobrze. Uważam że Jedwab z Green Pharmacy jest jednym z tych produktów, które mogą pomóc nam utrzymać nasze włosy w naprawdę dobrej formie. Jedwab przeznaczony jest co włosów łamliwych, delikatnych, kruchych,