Ulubieńcy sierpnia 2019 | Golden Rose, Hakuro, Nabla

ulubieńcy sierpnia 2019

Jakim cudem mamy już wrzesień?! Przecież ja przed chwilą zmieniałam zimowe buty na wiosenne trampki, a mamy już koniec lata… Nowy miesiąc zobowiązuje, więc przedstawiam Wam moich ulubieńców kosmetycznych sierpnia! Dawno nie pokazywałam Wam tak dużej gromadki, więc mam nadzieję, że będziecie zadowolone. Zapraszam na post!

ulubieńcy sierpnia 2019 blog

ULUBIEŃCY SIERPNIA

Muszę przyznać, że w sierpniu mimo upałów poznałam całkiem sporo nowych kosmetyków. Rynek ostatnio zasypuje nas nowościami w takiej skali, że ciężko się połapać. Na szczęście znalazłam w tym kosmetycznym chaosie i kupuje tylko to, co NAPRAWDĘ mnie interesuje. Znalazłam wśród nich swoich nowych ulubieńców, którzy na pewno zostaną ze mną na dłużej! Szykujcie się na stosunkowo długi post, bo mam Wam do pokazania aż 9 produktów z kategorii: makijaż twarzy i oczu, pielęgnacja ciała i włosów, ale również genialne pędzle do makijażu.

ZOBACZ: ULUBIEŃCY KOSMETYCZNI LIPCA 2019

ulubieńcy sierpnia 2019 golden rose

ulubieńcy physicians formula

NABLA, SMOOTHING PRESSED POWDER, LIGHT

Nie wiem czemu wcześniej nie wspomniałam o tym pudrze. Używam go od dawna dość regularnie, mam go w torebce i używam w sytuacjach awaryjnych. Lubię to, że jest dość mocno matujący, ale jednocześnie lekki na skórze i ma delikatny kolor. Stosuję go najczęściej do poprawek makijażu w ciągu dnia i sprawdza się w tej roli naprawdę dobrze. Nie tworzy na twarzy ciastka i dobrze trzyma mat. Znalazłam dla tego pudru drugie, bardzo ciekawe zastosowanie. Czyszczę nim granice makijażu, więc blendowanie wskakuje na kolejny level. Tego triku nauczyłam się od Maxineczki i faktycznie robi różnicę.

GOLDEN ROSE, LONG WEAR FINISHING POWDER

Nie wiem czemu odkryłam ten puder tak późno. Zachwycił mnie swoimi właściwościami i jestem pewna, że zostanie ze mną na bardzo długo. Głównym zadaniem tego pudru, jest utrwalenie makijażu i zmatowienie skóry! Dzięki zawartości krzemionki delikatnie wygładza, a mimo widocznego zmatowienia skóra wygląda naturalnie i zdrowo. Zdecydowanie poprawia trwałość makijażu, matuje, wygładza, nie przyciemnia podkładów i nie zapycha. Bardzo się lubimy! Wypatrujcie pełnej recenzji.

HEAN LIGHTENING SECRET POWDER

Cieszę się, że w naszych drogeriach jest coraz więcej kosmetyków świetnej jakości. Jednym z nich jest właśnie puder pod oczy Hean. Dobrze utrwala korektory, ładnie wygląda na skórze pod oczami i nie wysusza. Myślę, że w tak niskiej cenie (20-30zł) jest naprawdę dobrym produktem. Jeżeli chcecie zobaczyć jak wygląda pod oczami, sprawdźcie recenzję:  Puder pod oczy Hean Lightening Secret

PHYSICIANS FORMULA BUTTER BRONZER, DEEP

O tym bronzerze będzie krótko, zwięźle i na temat, bo na dniach pojawi się recenzja. Uwielbiam go! Jest cudowny, wygląda na skórze jak naturalna opalenizna, ani zbyt pomarańczowa, ani zbyt szara. Cudownie się blenduje, ma idealną pigmentację, przepiękny kolor i ślicznie pachnie! Nie można z nim przesadzić, nie robi plam, a rozciera się jak marzenie. Więcej już niedługo, muszę Wam opowiedzieć o nim więcej!

KOBO PROFESSIONAL, MATTE COVER

Podkład już doczekał się na blogu pełnej recenzji. Chociaż nie jest idealny, ma swoje wady, to w sierpniu używałam właściwie tylko jego. Uwielbiam naturalne wykończenie, bardzo dobre krycie, praktyczne kolory i świetną trwałość. Więcej przeczytacie w recenzji: Kobo Matte Cover, czy drogeryjny podkład może być dobry?

ulubiency nabla

ulubieńcy kobo matte cover

BPERFECT CARNIWAL XL PRO PALETTE

Myślę, że dla osób, które regularnie mnie podglądają, nie jest zaskoczeniem, że w ulubieńcach sierpnia znalazła się ta paletka. Używam jej praktycznie codziennie, intensywnie się nią bawię i kombinuję z makijażami. Zajrzyjcie zresztą na mój instagram, ostatnio znów wrzuciłam coś kolorowego: @AGWERBLOG. Cienie są prawie jak masełko, genialnie napigmentowane, kolory z łatwością można budować, blendowanie to czysta przyjemność – czego chcieć więcej? Na blogu znajdziecie zbliżenie na paletę Carnival XL PRO Palette.

PĘDZLE HAKURO SERIA J

Czuję, że to będzie kolejne odkrycie tego roku. Myślę, że nie będzie przesadą jak powiem, że te pędzle są naprawdę kozackie! Po kilku tygodniach intensywnego użytkowania jestem zachwycona i mam nadzieję, że tak zostanie. Na ten moment mogę powiedzieć, że pędzle Hakuro z serii J, mogą śmiało konkurować z moimi ukochanymi M brushami. No co mam Wam ściemniać… Pędzle są tańsze – jedna sztuka kosztuje w granicach  50zł, a ich włosie jest po prostu obłędnie miękkie. Ogromną zaletą są krótkie trzonki i bardzo ładny design. 

Jest miłość. Mam już 7 modeli i każdy z nich kocham bardzo mocno. Po kilku myciach włosie zachowuje się doskonale, nawet nie zauważyłam, żeby cokolwiek wyleciało po pierwszym praniu. Jestem absolutnie zakochana i myślę, że Hakuro bardzo, BARDZO mocno podniosło teraz poprzeczkę.

ulubieńcy sierpnia kolorówka

ulubieńcy hakuro j

TRESemme, Biotin+ Repair 7, Primer Protection Spray

Nie jestem w stanie powiedzieć, czy ten spray w jakikolwiek sposób chroni włosy, ale na pewno je wygładza i nie obciąża! Ja od lat zaraz po prysznicu pryskam włosy jakąś odżywką bez spłukiwania, a tę polecało kilka dziewczyn w sieci. Widzę, że ma wpływ na to, że włosy się nie puszą, nie robią się jak siano. Moje włosy po jej zastosowaniu stają się niezwykle przyjemne w dotyku. Ma śliczny zapach i wygodny atomizer, który odpowiednio rozpyla produkt.

TRESemme, Colour Shineplex, Colour Protect Conditioner

To moje drugie podejście do odżywek tej marki, ponieważ moje spotkanie z wersją Biotin+ Repair nie było zbyt udane. W sensie… Nie widziałam żadnej różnicy po jej użyciu. W przypadku wersji z rumiankiem jest zupełnie inaczej. Od razu poczułam, że moje włosy są lepiej ujarzmione, wygładzone, śliskie i bardzo błyszczące – tak jak lubię najbardziej! Duet tych produktów, które Wam dzisiaj pokazałam robi dobrze moim włosom. Ostatnio trochę odświeżyłam kolor, więc wzmocniona pielęgnacja jak najbardziej na plus!

Clochee, Lekki Balsam Nawilżający, Sól Himalajska

Używam go dość nieregularnie od dnia, kiedy dostałam go w przesyłce od marki i bardzo się lubimy. Balsam szybciutko się wchłania, a skóra po jego zastosowaniu jest ultra mięciutka. Nawilżenie trzyma się naprawdę bardzo długo i wcale nie odczuwam potrzeby używania go codziennie. Zapach Sól Himalajska kompletnie mi soli nie przypomina, ale i tak pachnie cudownie! To takie… Kobiece, konkretne perfumy, ale nie duszące czy przytłaczające. To coś wyjątkowego i bardzo mi się podoba, że rano wciąż go czuję (najczęściej balsamuję się wieczorami). Balsam też przyjemnie koi skórę po szczotkowaniu na sucho, jego stosowanie jest naprawdę bardzo przyjemne. Uwielbiam go i chętnie będę do niego wracać.

ulubieńcy kosmetyczni clochee

Pytanie do Was: znacie coś z moich ulubieńców? Napiszcie mi w komentarzach jakie były Wasze ulubione kosmetyki w sierpniu!

- aGwer