Tarte Babassu Foundcealer: recenzja podkładu

Tarte Babassu Foundcealer

Tarte Babassu Foundcealer to drogi, można wręcz powiedzieć luksusowy podkład. Czy warto wydać na niego prawie 200 zł? Dziś odpowiem na to pytanie, pokażę Wam go w akcji i podzielę się wrażeniami. Przed Wami recenzja Tarte Babassu Foundcealer!

Tarte Babassu Foundcealer recenzja

Tarte Babassu Foundcealer

Zdecydowałam się na podkład Tarte, bo skusiły mnie obietnice producenta. Babassu Foundcealer, to produkt 3 w 1: krem nawilżający, podkład i korektor, który ma pozytywnie wpływać na skórę aż 12h. Otrzymujemy produkt o średnim kryciu, którego formuła umożliwia dokładanie warstw bez efektu ciężkości, gromadzenia się w załamaniach lub rolowania. Ma pozostawiać nawilżoną, delikatnie rozświetloną skórę. Sprawdziłam czy faktycznie tak jest. Zapraszam na test i recenzję podkładu Tarte Babassu Foundcealer.

Bohater dzisiejszego postu wymaga od nas sporego uszczuplenia portfela. Buteleczka 30 ml kosztuje aż 185 zł! Opakowanie podkładu jest… Ciekawe. Prezentuje się prosto i elegancko, jest całkowicie plastikowe, a nakrętka jest jednocześnie pompką. Wystarczy ją odkręcić, żeby się wysunęła i można wycisnąć produkt.

Marka od niedawna jest dostępna w Sephorze, a ja już parę lat temu testowałam kilka produktów Tarte np. korektor Shape Tape, paletka Tarte In Bloom, Tartelette czy paletę do konturowania Tarte Pro GLOW to Go. Ponieważ byłam z nich zadowolona postanowiłam sprawdzić również podkład.

Tarte Babassu Foundcealer opinie
podkład tarte

Tarte Babassu Foundcealer recenzja

Zdecydowałam się na kolor 145 fair sand spośród 30 dostępnych w Polsce. To odcień delikatnie żółtawy, ale dość neutralny – czyli tak jak lubię. Jego konsystencja jest bardzo standardowa, odpowiednio gęsta w stronę delikatnie lejącej. Może to świadczyć o tym, że podkład nie będzie mocno kryjący i faktycznie tak jest.

Zgadzam się z tym, że Tarte Babassu Foundcealer nie pozostawia na skórze efektu maski – ma średnie krycie, które można wzmacniać. Jednak nie zawsze wygląda to korzystnie. Dużo zależy od tego czym czym i w jakiej ilości go aplikujemy. Do wyrównania kolorytu, wystarczy gąbka, a jeżeli zależy nam na mocniejszym kryciu – polecam sięgnąć po pędzel. Nakładany dłońmi daje podobny efekt jak wklepany gąbeczką.

Efekt na skórze i trwałość

Jak widzicie na załączonych zdjęciach, podkład wygląda ładnie, lekko i stosunkowo naturalnie. Możecie zobaczyć wersję przed, z przypudrowanym podkładu (pudrem Fenty) i z gotowym makijażem. Na moje aktualne potrzeby jest jak najbardziej ok. Kryje to, co powinien, ale nie chowa np. piegów, które bardzo lubię. Mocniejsze niedoskonałości też będą przez niego przebijać. To podkład, którym jesteśmy w stanie uzyskać naturalny, lekki efekt. Wszystko byłoby fajnie gdyby nie jego kiepska trwałość…

Po 8h pracy w domu, wizyty w sklepie i spacerze podkład zszedł praktycznie cały ze strefy T. Już po aplikacji (co widać na drugim zdjęciu) osadził się koło nosa i na suchych skórkach, o których istnieniu nie wiedziałam. Natomiast podczas intensywnych dni, noszeniu maseczki, lataniu po mieście… Podkład zachowuje się tragicznie. Ciastkuje, zbiera się w dziwnych miejscach, schodzi z twarzy i wygląda bardzo nieestetycznie. Osadza się w porach, roluje w okolicy nosa czy ust. Testowałam go na różnych kremach i bazach, stosowałam rozmaite formy aplikacji – jeżeli miałam dzień obfity w zajęcia, podkład całkowicie mnie zawodził. Pot, deszcz, łzy i po nim.

Tarte Babassu Foundcealer swatches

Tarte Babassu Foundcealer moja opinia

Nie jestem z tego podkładu zadowolona. Cała moja sympatia do marki trochę się zmniejszyła, bo jednak za prawie 200 zł oczekiwałam dobrego produktu. Jest lekki, przyjemnie się go nosi, a przy codziennym stosowaniu nie zapycham skóry, ale nie lubię podkładów, które po kilku godzinach wyglądają tak brzydko. Niestety Tarte Babassu Foundcealer ciastko na twarzy było gwarantowane. Na bardziej suchej skórze wygląda tępo i bardzo sucho. Dlatego moim zdaniem Foundcealer może się sprawdzić tylko u osób, które mają cerę normalną bez problemów z przetłuszczającą się strefą T czy suchością.

Babassu Foundcealer cena

Nie polubiliśmy się i raczej już się nie polubimy. Podkład powędruje dalej w świat, bo szkoda mi tych pieniędzy, które na niego wydałam. Niewykluczone, że ktoś inny się z nim polubi. W moim przypadku był to totalny niewypał…

Miałyście już jakieś kosmetyki marki Tarte? A może testowałyście już Babassu Foundcealer?

- aGwer
Udostępnij to: