Jeśli lubicie błyszczący makijaż oka, efekt mieniących się drobinek i kosmetyki, które potrafią dodać makijażowi spektakularnego wykończenia, to Stars from the Stars AIRGLOW może zwrócić Waszą uwagę. To topper do powiek, który zamiast intensywnego koloru oferuje wielowymiarowy blask pełen drobinek odbijających światło. Rozumiem dlaczego swego czasu był takim hitem, ale czy faktycznie warto po niego sięgnąć? Odpowiedź znajdziecie poniżej.

Stars from the Stars AIRGLOW – co to za produkt?
AIRGLOW to topper do powiek, czyli kosmetyk, który aplikujemy na skończony makijaż (choć może być też stosowany solo) o bezbarwnej bazie. Jego zadaniem nie jest budowanie krycia, ale dodanie efektownego błysku i rozświetlenia. Jak wspomniałam, formuła opiera się na transparentnej bazie oraz drobinkach o różnych rozmiarach i kolorach, które pięknie odbijają światło. Efekt jest bardzo lekki, świeży i nowoczesny. Stars from the Stars AIRGLOW 01 Daylight to odcień jasnego złotka, które zakładam, że miał trochę imitować Moonstone Bobbie Brown.
Producent sugeruje stosowanie produktu nie tylko na powiekach, ale również jako rozświetlający akcent na kościach policzkowych czy obojczykach, ale moim zdaniem się do tego nie nadaje. Osobiście preferuję na skórze ciała efekt tafli, wręcz takiej połyskującej mgiełki.

Jak wygląda efekt na powiece?
To zdecydowanie kosmetyk dla osób, które lubią toppery, błyszczące cienie do powiek i efekt „sparkle”. Nałożony solo daje subtelny efekt mnóstwa mieniących się drobinek. Z kolei nałożony na matowe lub satynowe cienie potrafi całkowicie odmienić makijaż dodając mu takiego eleganckiego blasku.
Największe wrażenie robi w naturalnym świetle oraz podczas wieczornych wyjść, kiedy drobinki pięknie odbijają światło. Nie osiągniemy nim całkowitego krycia, to po prostu shimmer, który równomiernie rozkłada się na powiece i dzięki niemu makijaż jest taki… czarujący!

Trwałość i aplikacja
Pod względem użytkowym AIRGLOW bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Topper najlepiej aplikuje się pacem. W ten sposób mamy większą kontrolę nad rozłożeniem drobinek i efektem końcowym. Nie klei się tak dobrze do pędzla, jak do skóry dlatego sugeruję robić to właśnie za pomocą palców. Drobinki dobrze przyczepiają się do powieki i nie migrują od razu pod oczy, co niestety często zdarza się przy tego typu produktach.
Podczas noszenia zauważyłam minimalne osypywanie. Przez większość dnia cień wygląda praktycznie tak samo jak po aplikacji. Dopiero po około 8–10 godzinach można zauważyć pojedyncze drobinki pod okiem, a to bardzo dobry wynik, jak na tego typu produkt.

Moja opinia o Stars from the Stars AIRGLOW
Muszę przyznać, że jest to naprawdę udany produkt. Daje piękny efekt, dobrze się trzyma i nie sprawia problemów podczas noszenia. Jednocześnie utwierdził mnie w przekonaniu, że osobiście bardziej lubię cienie dające efekt tafli i bardziej kryjące błyski niż klasyczne toppery pełne drobinek. To oczywiście kwestia indywidualnych preferencji, a nie wada produktu. Jeżeli natomiast uwielbicie efekt wielowymiarowego błysku, mieniących się drobinek i makijaż inspirowany trendami glow czy festival makeup, AIRGLOW może okazać się strzałem w dziesiątkę.
Natomiast ma niestety jedną wadę… Jest bardzo „niestabilny”. Kompletnie nie nadaje się do zabierania w podróż czy do kufra. Zbyt duże ryzyko pokruszenia. Wystarczy upadek z niewielkiej wysokości, żeby wyglądał tak:

Mimo wszystko uważam, że to bardzo fajny produkt i jeżeli ktoś lub taki efekt – będzie w sam raz. Tylko nie pakujcie go do wyjazdowej kosmetyczki 😛








