Natasha Denona Mini Sunset Palette | tydzień #PALETLOVE

Natasha Denona Mini Sunset Palette

Powiedzmy sobie szczerze: 109zł za 5 cieni, to naprawdę sporo! Czy warto wydać tę kwotę na paletkę Natasha Denona Mini Sunset Palette? Sprawdzam to w ramach pierwszego dnia tygodniowej akcji #PALETLOVE! Jeżeli jesteście ciekawe, to zapraszam na recenzję!

Natasha Denona Mini Sunset Palette opinie

Natasha Denona Mini Sunset Palette

Jestem totalną paletomaniaczką. Osoby, które są tutaj ze mną od dawna, doskonale zdają sobie z tego sprawę. Dla nowych odwiedzających bloga mam pewną istotną informację: jestem uzależniona od paletek cieni. Właśnie dlatego trafiła do mnie ta maleńka piękność.

Natasha Denona Mini Sunset Palette pojawiła się w naszej Sephorze jako pierwszy produkt tej marki. Skuszona zachwytami, które od dawna do mnie docierały postanowiłam się skusić. Kiedy pokazałam tę paletkę na Instagramie, sporo dziewczyn napisało mi, że jakość miniaturek Natashy Denony nie jest taka jak w przypadku dużych palet. Zdziwiło mnie to, bo jakby nie patrzeć – miniaturka powinna zachęcać do zakupu większego rozmiaru. Niestety nie mam w tej kwestii żadnego porównania, ale może za jakiś będę mogła powiedzieć coś więcej.

ZOBACZ: JEFFREE STAR BLOOD SUGAR: HIT CZY PORAŻKA?

Jaka jest Natasha Denona Mini Sunset Palette?

Przede wszystkim jest naprawdę malutka. Paletka mieści w sobie 5 maleńkich cieni o łącznej wadze 4g. Sephora życzy sobie za to maleństwo aż 109zł, a my otrzymujemy średni plastik w małym, białym kartoniku. Do jakości opakowania paletki muszę się przyczepić, bo za taką kasę oczekiwałam czegoś porządniejszego – nie jest źle, ale wolałabym chyba wersję kartonową. Przezroczysta klapka już po kilku miesiącach zaczęła „latać”, a wizualnie paleta przypomina raczej coś ze znacznie niższej półki.

Natasha Denona Mini Sunset Palette zawiera naprawdę śliczne, ciepłe kolory. Każdy z cieni mi się podoba i myślę, że ten dobór ocieni super sprawdzi się dla większości kolorów oczu. Ładnie wyglądają nie tylko w palecie, ale i na powiekach.Natasha Denona Mini Sunset Palette swatch

Natasha Denona Mini Sunset Palette swatches

Natasha Denona Mini Sunset Palette blog kosmetyczny

Natasha Denona Mini Sunset swatches

Natasha Denona Mini Sunset Palette – kolory i wykończenia

Nie trudno zauważyć, że paleta daje bardzo ograniczone możliwości. Zawiera dwa matowe cienie i trzy o wykończeniu metalicznym. Zdecydowanie nie jest to paleta samowystarczalna. Aczkolwiek umówmy się – da się nią zrobić makijaż oczu bez wspierania się innymi cieniami, ale nie będzie to nic imponującego. Mini Sunset Palette ma ciepłą tonację, a kolory będą cudownie podkreślać niebieskie, zielone i brązowe tęczówki. Natomiast jeżeli chodzi on wykończenie, to sytuacja prezentuje się następująco:

  • GUAVA – matowy, ciepły brąz.
  • APOLLO – metaliczna, miedziana czerwień.
  • DIRTY MARS – matowy, ciepły czekoladowy brąz.
  • SUN BEAN – metaliczna miedź, ze złotym podbiciem.
  • HALO – jasne, metaliczne, delikatne złoto.

Pigmentacja, praca z cieniami i trwałość

Cienie rozcierają się bardzo dobrze. Nakładając mniejszą ilość jesteśmy w stanie za pomocą matów stworzyć delikatny efekt, ale bez problemu można go wzmocnić. Cienie metaliczne są bardzo ładnie i ślicznie połyskują, ale żeby osiągnąć pożądany efekt – nie obejdzie się bez bazy z Nyxa. Solo nie dają takiego blasku chyba, że wspomożemy się wilgotnym pędzelkiem. Niestety bardzo się osypują, nawet w ciągu dnia, co może być bardzo upierdliwe.

Natomiast jeżeli chodzi o maty, to poziom osypywania jest bardzo malutki. Nawet podczas aplikacji na pędzel nie pylą za bardzo. Ich pigmentacja jest bardzo dobra, do tego nie mogę się przyczepić – Natasha Denona Mini Sunset Palette nie zawiodła pod tym względem. Nie zauważyłam, żeby cienie po kilku godzinach traciły intensywność. Mam wrażenie, że są dokładnie takie jak zaraz po aplikacji.

ZOBACZ: Pat McGrath – NAJLEPSZA POMADKA NA ŚWIECIE?

Natasha Denona Mini Sunset blog

natasha sunset palette makijaż

Czy warto wydać 109zł na paletkę Natasha Denona Mini Sunset Palette?

Jeżeli macie na zbyciu 109zł i chcecie uzupełnić kolekcję o kolory, które i tak zapewne już macie, to tak. Jednak moim zdaniem nie jest to żadne odkrycie Ameryki, a w tej cenie można kupić coś lepszego np. Paese Warm Memories, która (w promocji) jest nawet 30-40zł tańsza. To fajne cienie, z którymi praca jest bardzo prosta, szybka i przyjemna, ale nie za tę cenę! Ludzie, naprawdę to lekkie przegięcie, żeby za 5 cieni płacić ponad 100zł. Chociaż jakość, formuła, wygoda wykonywania makijażu przemawiają totalnie na plus, to moim zdaniem cena jest za bardzo wygórowana. Nie zmienia to jednak faktu, że kusi mnie paletka w dużym formacie, jestem ciekawa czy jakość jest taka sama.

Brakuje mi w palecie jasnego beżu, czerni lub baaardzo ciemnego brązu, cienia transferowego i jakiegoś neutralnego matu. Daje bardzo ograniczone możliwości, ale jeżeli ktoś stawia na minimalmny makijaż, kolory mu się podobają, to będzie zadowolony. Mini Sunset Palette może być całkiem interesującym uzupełnieniem kolekcji.10 Dla mnie to mocny „meh”, bo w tej cenie na rynku możemy dostać produkt, który daje nam zdecydowanie więcej możliwości.

Jak podoba Wam się paletka Natasha Denona Mini Sunset Palette?

PS. Ten post, to start tygodniowej serii #PALETLOVE 🙂 Szykuje się intensywny tydzień! Codziennie o 21:00 na blogu będą pojawiać się recenzje paletek cieni! Włączcie powiadomienia, żeby być na bieżąco ze wszystkimi tekstami – wystarczy kliknąć w czerwony dzwoneczek w lewym dolnym rogu.

- aGwer