Najpopularniejszy korektor na świecie | tarte, Shape Tape

korektor tarte

W sieci zawrzało jak tylko korektor tarte Shape Tape ujrzał światło dzienne. Zagraniczny YouTube urodowy oszalał na jego punkcie, a ja przez te wszystkie „beauty guru” śliniłam się do niego jak szczerbaty na suchary. Obejrzałam chyba każdą recenzję w sieci, serce biło mi szybciej jak oglądałam go w akcji u Manniego, Jeffree Stara czy Nikkie i innych. Czytałam zagraniczne recenzje i z miesiąca na miesiąc coraz bardziej nakręcałam się na korektor tarte. Ten moment kiedy postanowiłam, że go kupię niezależnie ile będzie kosztował nastąpił pod koniec kwietnia i w maju mogłam cieszyć się moim nabytkiem. Po krótkich testach domówiłam drugi kolor i tym o to sposobem dziś możecie przeczytać recenzję najpopularniejszego na świecie korektora.
➥ Pierwsza kultowa paleta tarte
➥ Tartelette, In Bloom
➥ Maybelline Anti Age, najlepszy korektor pod oczy?

korektor tarte kolory

Korektor tarte, Shape tape

Dziś sięgniemy po banały i zaczniemy standardowo. Korektor tarte ma niezwykle klasyczne opakowanie. Szklana buteleczka, bardzo ładny dla oka design i ogromny aplikator. Jest znacznie większy niż te, z którymi miałam wcześniej styczność, ale właściwie nie wpływa to w żaden sposób na jego użytkowanie. Po prostu trzeba zwracać uwagę na ilość jaką nabiera i nakładać ją z umiarem w strategiczne miejsca. Poza tym ma prawie dwa razy większą pojemność niż standardowe korektory, co dodatkowo przemawia na jego korzyść.
 
Korektor tarte, Shape Tape (165zł/10ml) ma przyjemnie kremową konsystencję. Rozprowadza się nadzwyczaj przyjemnie, lekko sunie po skórze, blenduje się bez problemu i bajkowo łączy z podkładami. Zauważyłam, że dobrze współgra z różnymi kremami pod oczy, a nawet z bazami wygładzającymi. Najbardziej zapewne interesuje Was poziom krycia i myślę, że nie będziecie rozczarowane. Chcę jednak zaznaczyć, że dla mnie kluczowym elementem przy tuszowaniu cieni pod oczami jest nie tylko poziom krycia, ale odpowiednio dobrany odcień korektora. W przypadku korektora tarte Shape Tape wybór jest naprawdę bardzo konkretny, więc niezależnie od tego jaką macie karnację na pewno znajdziecie odpowiedni dla siebie kolor. Nie zmienia to jednak faktu, że korektor tarte ma nieprzeciętne krycie. Potrafi zatuszować nawet bardzo mocne cienie pod oczami, zaczerwienienia i ślady po trądziku. Nie bez powodu ten produkt stał się hitem, bo przy stosunkowo lekkiej konsystencji (bo nie przesadzajmy, najlżejsza też nie jest), w swojej roli spisuje się wzorowo.
Pamiętajcie jednak o tym, że nadrzędną kwestią przy zakrywaniu cieni pod oczami jest odpowiednie dobranie koloru korektora. Samo krycie zda się na nic jeżeli na szare cienie położycie biały korektor. Będą dobrze zakryte, ale zrobią się jasno szare, a to chyba bez sensu prawda? Jeżeli wybierzecie idealny odcień dla siebie, korektor tarte zajmie się resztą.
korektor tarte light neutral

Czy korektor tarte Shape Tape warto jest swojej ceny?

Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie z dwóch powodów.  Mimo delikatnej konsystencji, zdarza się, że korektor wygląda za ciężko i robi się ciastkiem. Zauważyłam też niestety, że lubi się warzyć. Rozwiązaniem tego problemu jest nakładanie minimalnej ilości, najlepiej w miejsca, gdzie najbardziej potrzebujemy krycia. Kolejnym krokiem jest przypudrowanie go pudrem w kompakcie (u mnie dobrze współgra z MAC studio Fix). Innym rozwiązaniem tego problemu jest baking, którego ja osobiście nie lubię, ale przy korektorze tarte się sprawdza. Drugą kwestią jest to, że przy częstym stosowaniu może wysuszać strefę pod oczami. Faktycznie zauważyłam lekkie wysuszenie, które na szczęście zniknęło dzięki serum ➥ MIYA myPOWERelixir. Zwracam na to Waszą uwagę, bo jeżeli macie cerę suchą lub z tendencją do wysuszenia to ten korektor, pomimo wielu zalet, może się u Was nie sprawdzić. Choć stosowany o czasu do czasu na większe wyjścia wypełni swoje zadanie na wysokim poziomie.

Nałożony na skórę pod oczami, jak i na twarz wygląda bardzo ładnie. Rozblendowany ➥ gąbeczką do makijażu stapia się z podkładem tworząc ładną, nieskazitelną powłokę. Ponadto jest wodoodporny, co już kilkukrotnie sprawdziłam, a jego trwałość jest niewiarygodna. Po prawie 15 godzinach noszenia makijażu, moja strefa pod oczami wyglądała dokładnie tak samo jak chwilę po skończeniu makijażu (w przeciwieństwie do podkładu na moim nosie).

To warto go kupić czy nie?

Jeżeli szukacie dobrego korektora, który zakryje nawet mocne niedoskonałości, wytrzyma pod oczami naprawdę długie godziny, będzie wodoodporny, a Wy będziecie go używać na specjalne okazje, to oczywiście, że tak! Ale musicie mieć na uwadze, jego lekkie właściwości wysuszające i to, że wcale nie jest łatwy we współpracy. Warto pamiętać też o tym, że musicie znaleźć na niego swój sposób, żeby się nie warzył. Jeżeli jednak szukacie czegoś lżejszego, co nie daje ekstremalnie mocnego krycia albo nie potrzebujecie tak długiej trwałości, to zapewniam Was, że są tańsze korektory, które spełnią Wasze oczekiwania nie obciążając portfela (np. korektor Maybelline Fit Me) jak chociażby mój ukochany MAC Mineralize.

korektor tarte fair neutral

 

korektor tarte cena

Korektor tarte, Shape tape – podsumowanie

Niełatwo jest znaleźć idealny korektor, a propozycja marki tarte niestety do takich nie należy. Po produkcie za ok. 180zł (z wysyłką) spodziewałam się czegoś WOW i chociaż nie mogę odmówić mu krycia, przyjemności pracy i ładnego efektu na skórze, ma kilka poważnych wad. To produkt, który bezapelacyjnie powinien spełniać oczekiwania wszystkich użytkowniczek, a na pewno tak nie będzie. Nie dziwię się, że to już produkt kultowy, że wiele kobiet całkowicie straciło dla niego głowę, bo na pewno jest wart wypróbowania, ale moim zdaniem nie jest to produkt nie do zastąpienia. Jest fajny i chętnie do niego wracam, ale raczej nie kupię go ponownie, przynajmniej na razie.
Ostateczną ocenę, czy warto wydać niecałe 200zł na korektor pozostawiam Wam. Koniecznie podzielcie się swoją opinią w komentarzach, sama chętnie też poznam Wasze hity.


Jaki popularny w świecie beauty produkt chciałybyście poznać z bliska?
- aGwer