Fenty Beauty Mattemoiselle Plush Matte Lipstick | Spanked

Fenty Beauty Mattemoiselle Plush Matte Lipstick

Pomadka Fenty Beauty Mattemoiselle Plush Matte Lipstick w odcieniu Spanked dotarła do mnie z Wielkiej Brytani. Jako, że marka będzie dostępna w Polsce dopiero od września 2018 roku, nie mogłam jej zdobyć na miejscu. Byłam bardzo ciekawa szminek Fenty Beauty Mattemoiselle Plush Matte Lipstick, bo mało było o nich słychać, a wizualnie wyglądały bardzo kusząco. Choć póki co z Fenty Beauty mam aktualnie love&hate relationshiop, to postanowiłam spróbować. Na mojej liście jest jeszcze podkład, ale za niego zabiorę się po premierze w polsiej Sephorze, żebym mogła dobrać sobie odowiedni kolor na miejscu.

Zobacz: Fenty Beauty Stunna lip paint, Uncensored – idealna czerwień?

Fenty Beauty Mattemoiselle

Fenty Beauty Mattemoiselle Plush Matte Lipstick

Pomadka czekała na zdjęcia jakieś 3 miesiące. Do tego czasu OCZYWIŚCIE jej nie używałam, bo na zdjęciach musiała być nowiutka, nietknięta. I co? W dniu zdjęć, kiedy w wpadłam na pomysł i znalazłam czas, wszystko ustawiłam, dopracowałam kompozycję… przewróciłam pomadke do góry nogami. Po prostu potrąciłam ją paskiem od aparatu… I na co mi było czekać? Po co mi to wszystko było? No nic, musicie oglądać ją w naruszonym stanie, ale chyba mi to wybaczycie, co?

Fenty Beauty Mattemoiselle Plush Matte Lipstick kosztuje 18$ i w tej chwili dostępna jest w 14 kolorach. W gamie kolorystycznej jest 9, powiedzmy to, normalnych kolorów i 5 szalonych jak błękit, fiolet czy granat. Producent obiecuje, że pomadki z serii Mattemoiselle Plush Matte Lipstick są lekkie, długotrwałe, mocno napigmentowane i mają miękkie, matowe wykończenie, dokładnie „petal-soft matte finish”.

Fenty Beauty Mattemoiselle Plush Matte Lipstick Spanked

Opakowanie, formuła i pigmentacja

Na pierwszy rzut oka pomadka Mattemoiselle Plush Matte Lipstick wydaje się porządna, ekskluzywna i bardzo elegancka. Czar pryska kiedy bierzemy ją do ręki. Jakie było Wasze pierwsze wrażenie jak zobaczyłyście zdjęcia? Że będzie metalowa, prawda? Cóż, muszę Was rozczarować. To plastik. Lekki, standardowy plastik. Dla mnie to rozczarowanie dlatego, że za prawie 70zł oczekuję solidnego opakowania, a nie zwykłego plastiku. Czepiam się, ale tak mnie to zirytowało, że przeżywałam chwilowy hejt na markę.

Na szczęście rozczarowanie skończyło się na opakowaniu, bo sama pomadka okazała się bardzo przyjemna. Faktycznie ma lekką formułę, gładko sunie po ustach i zostawia mocny kolor. Fenty Beauty Mattemoiselle Plush Matte Lipstick w odcieniu Spanked ma mocny, intensywny odcień rudego brudnego różu. Pomadka jest bardzo kremowa, dość miękka, ale można nią dokładnie wyrysować usta i wygląda naprawdę super! Nie podkreśla suchych skórek, nie rozlewa się poza kontur ust, tak jak robi to Stunna Lip Paint i właściwie w ogóle jej nie czuć podczas noszenia.

Zobacz: Idealny makijaż ust w trzech krokach

Fenty Beauty Mattemoiselle Spanked Fenty Beauty by Rihanna Mattemoiselle Plush Matte Lipstick

Kolor i trwałość

Miałam problem z wybraniem koloru dla siebie, ale wytypowałam odcień określony na stronie amerykańskiej Sephory jako dusty rose. Niestety koło brudnego różu, to Spanked raczej nie leżał, ale i tak mi się podoba. To taka brudna, rudość z niewielką domieszką różu. Będzie pięknie wygądał jesienią do sweterków, ciepłych koszul i kozaków. Dzięki temu, że Spanked nie jest bardzo ciemny, to myślę, że będzie wyglądał całkiem nieźle przy nieco mocniejszych, jesiennych makijażach. Choć jest nieco ciepły, nie daje wrażenia żółtych zębów – a to bardzo się ceni. Wygląda naprawdę bardzo elegancko!

Jak większość kremowych pomadek, Fenty Beauty Mattemoiselle Plush Matte Lipstick nie grzeszy trwałością. Bez przeszkód trzyma się na ustach mniej więcej 3h-4h, ale możemy się z nią pożegnać już przy pierwszym posiłku. Przetrwa każdy napój (choć zostawia ślad na szklance), ale nawet po odbiciu wygląda ładnie. Kremowe pomadki, nawet jak mają matowe lub lekko matowe wykończenie, nie są w stanie przetrwać żadnego posiłku. Na szczęście pomadka Mattemoiselle nie rozciera się poza kontur i nie robi dziwnych niespodzianek, ale musimy pamiętać o poprawkach.

Zobacz: TOP 5 pomadek w kolorze brudnego różu

fenty beauty by rihanna mattemoiselle plush matte lipstick swatches

Mimo bardzo przeciętnej trwałości, która nie pobija matowych płynnych pomadek, bardzo się z nią polubiłam. Ma ładny kolor, świetną pigmentację i na ustach jest bardzo wygodna. Jeżeli nie przeszkadza Wam, że pomadkę trzeba poprawiać, to myślę, że warto się nią zainteresować.

Pamiętajcie, że 7.09 Fenty Beauty wchodzi do polskiej Sephory i z tego co wiem, nie tylko oline!

Jakie są Wasze plany zakupowe względem Fenty Beauty? Co macie na swojej liście?

- aGwer