Zaczerwienienia, nierówny koloryt i naczynka to moja „zmora” od wielu lat i niestety potrafią być widoczne nawet pod makijażem. Jednak od dłuższego już czasu nie mam ochoty sięgać po mocno kryjące podkłady. Częściej wybieram coś lżejszego. Właśnie dlatego zainteresował mnie mocno popularny w sieci Erborian CC Red Correct, czyli zielony krem CC, który ma neutralizować zaczerwienienia i zapewniać naturalny, świeży efekt. Czy rzeczywiście to najlepszy krem CC do cery naczynkowej?

jaki krem cc do cery naczynkowej

Erborian CC Red Correct – o co chodzi z tym zielonym kolorem?

Najciekawszą cechą tego produktu jest jego zmieniająca się konsystencja. Po wyciśnięciu z tubki krem ma jasnozielony kolor, który zgodnie z zasadami korekcji barw pomaga neutralizować czerwień.

Podczas rozprowadzania formuła zaczyna zmieniać się w cielistą. Uwalniają się zawarte w niej pigmenty, dzięki czemu Erborian CC Red Correct (215 zł/ 40ml) dopasowuje się do skóry i wyrównuje jej koloryt. Warto dokładnie wmasować go w twarz, aby kolor równomiernie się rozłożył. Aczkolwiek zwracam Waszą uwagę na fakt, że on nie dostosuje się do KAŻDEGO odcienia skóry. Do bardziej opalonej karnacji może być trochę za jasny.

Ten krem CC można stosować na całą twarz albo punktowo.

ZOBACZ: Jak zrobić trwały makijaż?

Jak Erborian CC Red Correct wygląda na skórze?

Na mojej cerze ten krem CC naprawdę dobrze neutralizuje zaczerwienienia. Koloryt jest ujednolicony, a naczynka i czerwone partie twarzy są mniej widoczne. Nie zapewnia jednak pełnego krycia – skóra wygląda lekko, świeżo i naturalnie.

Formuła jest dość lekka i łatwo rozprowadza się na skórze. Krem nie tworzy ciężkiej, mocno kryjącej warstwy, dlatego sprawdza się u mnie szczególnie wtedy, gdy chcę jedynie wyrównać koloryt bez robienia pełnego makijażu. Czasami nakładam go punktowo na policzki np. pod lekki podkład – w zależności od potrzeb.

Bardzo podoba mi się jego wykończenie. Erborian CC Red Correct pozostawia na skórze ładny glow, dzięki któremu cera wygląda świeżo i promiennie. Nie jest to mocny blask ani tłusty efekt, lecz naturalne rozświetlenie. Ja i tak go zazwyczaj przypudrowuję, ale przy małej ilości pudru ten blask delikatnie się przebija.

Efekt na skórze możecie zobaczyć tutaj na moim Instagramie.

erborian cc red correct swatch

Formuła Erborian CC Red Correct

Formuła kremu została wzbogacona o 2% wąkrotki azjatyckiej oraz pantenol. Składniki te mają wspierać pielęgnację skóry skłonnej do podrażnień i pomagać ją ukoić. Producent deklaruje również stopniowe zmniejszenie widoczności zaczerwienień oraz wygładzenie skóry przy regularnym stosowaniu. No i krem ma SPF30, a SPF to zawsze dobra opcja!

Mimo lekkiej konsystencji zauważyłam, że przy częstym stosowaniu Erborian CC Red Correct może delikatnie zapychać skórę. Przynajmniej u mnie tak było. Oczywiście jest to bardzo indywidualna kwestia. Jeśli Wasza skóra łatwo się zapycha, warto zadbać o bardzo dokładny demakijaż oraz uważnie obserwować jej reakcję.

Czy to faktycznie hit?

Moim zdaniem ten krem nie bez powodu wywołał taki szum w internecie. Mimo drobnych wad (jak to ewentualne zapychanie) jest świetny! Ja jestem z niego zadowolona. Ładnie wyrównuje koloryt, rzeczywiście neutralizuje zaczerwienienia, jest całkiem trwały i pozostawia naturalne, promienne wykończenie. Doceniam lekką konsystencję, możliwość nakładania produktu punktowo oraz ochronę SPF 30.

Nie jest to krem dla osób, które oczekują mocnego krycia. Jeżeli jednak szukacie lekkiego kremu CC do cery naczynkowej, który ograniczy widoczność zaczerwienień bez efektu maski, zdecydowanie warto zwrócić na niego uwagę.

Miałyście okazję już go używać?