Wypadanie włosów to temat, który w tym roku niestety dość mocno mnie dotknął. Odbiła się na mnie ogromna dawka stresu z początku roku i znajdowałam włosy dosłownie wszędzie. Nie będę mówić w jakich ilościach. Dlatego postanowiłam, że muszę coś z tym zrobić i sięgnęłam po sprawdzone produkty. Stwierdziłam: “Agnieszka, nie wpadaj w panikę – to da się opanować!”. Dziś, w ramach współpracy reklamowej z marką Anwen pokażę Wam produkty, które wprowadziłam (ale znam od dawna) i stosuję do dzisiaj oraz kilka wskazówek, które odpowiadają na pytanie: jak ograniczyć wypadanie włosów?

Wypadanie włosów
Problem z wypadaniem włosów zaczyna się wtedy, gdy wypada ich znacznie więcej niż zazwyczaj. Zauważamy włosy dosłownie wszędzie, nie tylko w umywalce, na szczotce czy pod prysznicem. Ja widziałam włosy na ubraniach, pościeli, podłodze, na biurku i zaczęło mnie to przerażać. W moim przypadku diagnoza była dość, prosta, ale co jeszcze, poza stresem, sprawia, że włosy wypadają?
Przyczyny mogą być różne:
- stres, niedobory witamin, anemia
- osłabiona bariera skóry głowy
- zbyt agresywne oczyszczanie lub jego brak
- nadmiar sebum i zanieczyszczeń
- nieodpowiednia dieta
- sezonowe osłabienie cebulek
Dobra wiadomość? Odpowiednia pielęgnacja naprawdę działa.
Zanim jednak zajmiemy się pielęgnacją chcę Wam przypomnieć, że najpierw powinnyśmy zrobić badania. Bo to one dadzą nam najdokładniejszą odpowiedź na to, jakie mogą być przyczyny wypadania włosów. Jednak czekając na wyniki… Możemy zacząć działać!

Krok 1: Nie zapominaj o podstawach
Często skupiamy się na długości włosów, zapominając o ich „fundamencie” – skórze głowy. To właśnie tutaj tak naprawdę dzieje się najwięcej: sebum, martwy naskórek i resztki kosmetyków mogą blokować mieszki włosowe, utrudniając wzrost nowych włosów. Od skóry głowy powinna zacząć się nasza pielęgnacja.
Co się sprawdza?
Delikatny peeling kwasowy Anwen – jest naprawdę delikatny, nie wywołuje podrażnień, a skóra głowy po zastosowaniu aż “skrzypi” z czystości. Co robi taki peeling? Usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum, pobudza mikrokrążenie, przygotowuje skórę na przyjęcie kolejnych kroków pielęgnacji. Przy okazji pomaga nieco unosić włosy u nasady.
Jak stosować? Najlepiej minimum raz w tygodniu. Wystarczy go delikatnie wmasować w skórę głowy i pozostawić na 5-10 min. następnie umyć włosy.


Krok 2: (prawie) codzienny rytuał wzmacniający cebulki
Wcierki to najprostszy sposób, by dostarczyć skórze głowy składniki odżywcze, które realnie pobudzają wzrost włosów. Kluczem jest oczywiście systematyczność. Efekty możemy zobaczyć dopiero po 3-4 tygodniach, ale naprawdę warto uzbroić się w cierpliwość!
Co się sprawdza?
U mnie rewelacyjnie działa Grow Us Tender od Anwen. Jest intensywna, to prawda, ale działa cuda. Nigdy mnie jeszcze nie zawiodła i za każdym razem zmniejsza wypadanie prawie do zera i powoduje wysyp baby hair. Serio! Zawiera między innymi żeń-szeń, kozieradkę i kofeinę, które w tej formule działają cuda.
Wiem, że nie każdy przepada za jej intensywnością, ale Anwen ma też łagodniejszą wcierkę: Ozon Grow, która działa równie dobrze. Moim zdaniem ona lepiej sprawdzi się do bardziej wrażliwej skóry ponieważ ma silne właściwości łagodzące dzięki ozonowanej oliwie z oliwek.
Jak stosować? Im częściej tym lepiej, ale zwracajcie uwagę na kondycję skóry głowy. Wcierki to dość intensywne produkty, więc nie można z nimi przesadzać, szczególnie przy wrażliwej skórze głowy. Najlepiej aplikować na czystą skórę, po peelingu i delikatnie ją wmasować przez 2-3 minuty. Ja zazwyczaj stosuję wcierki na noc, więc rano myję włosy i jestem gotowa na kolejny dzień.
ZOBACZ: 5 błędów w pielęgnacji włosów, które przyspieszają przetłuszczanie

Krok 3: Wzmocnienie mikrobiomu skóry głowy
Tak, okazuje się, że skóra głowy również ma swój mikrobiom. Właściwie to nie powinno być nic dziwnego, w końcu to… skóra! Coraz więcej mówi się o mikrobiomie skóry twarzy, ale nie o tej na głowie. Gdy mikrobiom jest zaburzony (np. przez twardą wodę, stres, złą dietę), cebulki słabną, a włosy zaczynają wypadać.
Tutaj wchodzi całe na biało (a właściwie beżowo) Serum Rewitalizujące Mikrobiom od Anwen. Dlaczego? Bo ono niesamowicie koi skórę głowy. Stosowałam je latem po lekkim poparzeniu skóry głowy w Grecji i niesamowicie mi pomogła uspokoić to miejsce. Ponadto nawilża, wzmacnia skórę i ogranicza swędzenie.
Nie zauważyłam, żeby serum obciążało nadmiernie włosy, ale ja je stosowałam zamiennie z wcierkami przed spaniem.
Jak ograniczyć wypadanie włosów zimą?
Dobre kosmetyki i świadoma pielęgnacja to jedno, ale zimą włosy są szczególnie narażone na osłabienie – suche powietrze, ogrzewanie, noszenie czapki i mrozy powodują, że skóra głowy szybciej się przetłuszcza lub przesusza, co może powodować nadmierne wypadanie włosów.
Zasady pielęgnacji na zmniejszenie wypadania:
- nie wychodź z mokrymi włosami – nigdy, właściwie latem też nie, ale zimą szczególnie jest to ważne
- unikaj częstego stosowania agresywnych szamponów
- pamiętaj o peelingu
- masuj skórę głowy od czasu do czasu dobrze jej to zrobi
- nie przetrzymuj przetłuszczenia – myj włosy wtedy, gdy tego potrzebują, serio
To nie jest tak, że wypadanie skończy się z dnia na dzień. Nawet kiedy zastosujemy wsparcie od środka i z zewnątrz. Efekty będą widoczne po kilku tygodniach, ale moim zdaniem naprawdę warto czekać! Cierpliwość to nasz największy sprzymierzeniec w walce o zdrowe włosy.
Zmniejszenie wypadania włosów nie wymaga dziesiątek produktów. Wystarczy konsekwencja i troska o skórę głowy, bo to właśnie tam wszystko się zaczyna!
Koniecznie podzielcie się swoimi sposobami w komentarzach! 🙂
Wszystkie produkty znajdziecie oczywiście na stronie Anwen!
Post we współpracy z marką Anwen








