Huda Beauty, Mauve Obsessions | Hit czy kit?

 huda-beauty-mauve-obsesssions

Paleta Huda Beauty, Mauve Obsessions, to jedna z czterech nowych palet, które niedawno pojawiły się w perfumerii Sephora. Ciężko było mi przejść obojętnie obok wersji Mauve i zamówiłam ją zanim jeszcze pojawiła się w Polsce. Choć paleta Rose Gold Editon nie zrobiła na mnie zbyt dobrego wrażenia, postanowiłam dać szansę temu maluszkowi. Paletę Mauve Obsessions używam już od kilku tygodni, a Wy na pewno chcecie wiedzieć czy warto w ogóle zainteresować się paletami Obsessions. 
huda-beauty-mauve-obsesssions

Huda Beauty,  Obsessions

Marka wprowadziła cztery wersje kolorystyczne palet Obsessions: Mauve, Electric, Smoky i Warm Brown. W zależności od tego na jaką wersję się zdecydujecie, otrzymacie małą, ale solidną paletkę, której kompaktowy rozmiar zmieści się w każdej kosmetyczce. Co więcej, wszystkie zawierają dobrej jakości lusterko, co tym moim zdaniem świetnie sprawdzi się w podróży. Każda z nich zawiera 9 unikatowych kolorów skomponowanych w taki sposób, aby można było za ich pomocą wykonać pełny makijaż, mają zarówno cienie matowe, jak i połyskujące. Palety ważą ok. 10 g i za jedną sztukę musimy zapłacić 129zł w Sephorze
huda-beauty-mauve-obsesssions

Mauve Obsessions – kolory, pigmentacja, jakość

Wersja Mauve Obsessions od razu przypadła mi do gustu. Przybrudzone bordo, brudny róż i różne warianty czerwieni zmieszanej z różem, to idealna propozycja dla mnie i dla moich zielonych oczu. Jeżeli macie niebieskie lub podobnie jak ja, zielone tęczówki – podpowiem, że ta paleta pięknie je podbije. Kompozycja kolorów dobrana w tej wersji jest naprawdę bardzo dobra. Brakuje mi tutaj jedynie czerni lub jakiegoś bardzo, bardzo ciemnego koloru, bo do osiągnięcia wieczorowego efektu przyda nam się czarny cień lub kredka. Jeżeli jednak nawet na wieczór nie szalejecie z mocnym makijażem, to te kolory Wam w zupełności wystarczą.
W kwestii pigmentacji jest zdecydowanie lepiej niż w przypadku edycji Rose Gold. Choć maty również są nieco suche, to ich pigment jest znacznie mocniejszy, a kolor nie znika podczas blendowania, a intensywność kolorów można swobodnie budować. Widać to zresztą ➥ na filmie, w którym pokazywałam Wam paletę w akcji (jeżeli jeszcze mnie nie subskrybujecie, to pora to zmienić!). Jakość cieni połyskujących też jest lepsza. Oczywiście najlepszy efekt dają nałożone za pomocą palca, ale używając zwilżonego pędzla też jesteśmy w stanie uzyskać połysk na wysokim poziomie. Podoba mi się to, że w przeciwieństwie do palety Rose Gold Edition, cienie nie są już tak problematyczne, a ich pigmentacja jest na bardzo podobnym poziomie (dla przypomnienia: w tej poprzedniej poziom napigmentowania różnił się w zależności od koloru). Cienie mają podobną formułę i nie stwarzają problemów podczas wykonywania makijażu, nie pylą zbyt mocno podczas nabierania na pędzel, a poziom osypywania się jest naprawdę minimalny, choć te połyskujące czasem zdarzyło mi się znaleźć pod okiem. 
huda-beauty-mauve-obsesssions
huda-beauty-mauve-obsesssions

Czy to faktycznie mała obsesja?

Muszę przyznać z czystym sumieniem, że jestem pod wrażeniem. Ta paleta naprawdę bardzo mi się podoba nie tylko ze względu na kompozycję i dobór cieni, ale ich jakość. Blendują się bez problemowo, nawet na niezastygniętej bazie lub nie przypudrowanym korektorze komfortowo się nimi pracuje. Doskonale się trzymają na powiece przez cały dzień, nie tracą na intensywności, łączą się ze sobą nie tworząc bliżej nieokreślonej plamy. Nie będę ukrywać, że po wrażeniach z poprzedniej palety trochę się obawiałam, ale po raz kolejny okazuje się, że czasem warto dać marce drugą szansę. 
Poniżej podrzuciłam Wam dwa makijaże, które wykonałam paletą Mauve Obsessions. W przypadku tego drugiego wspomogłam się czarną kredką i cieniem ➥ Stila Magnificent Metals. Jak same widzicie można nimi wyczarować coś ciekawego!
huda-beauty-mauve-obsesssions
huda-beauty-mauve-obsesssions
Skusicie się na jakąś paletę Huda Beuaty Obsessions?
- aGwer