7 najpiękniejszych czerwonych pomadek

 najladniejsza-czerwona-pomadka
Każda kobieta, a już na pewno każda szanująca się blogerka, powinna mieć w swojej toaletce czerwoną pomadkę. Właściwie, to minimum trzy. Czerwone usta to kwintesencja kobiecości, elegancji i seksapilu, który skrywa w sobie przecież każda z nas. Ostatnio w radiu słyszałam, że im intensywniejszy makijaż, tym mężczyźni myślą, że wyglądamy młodziej. Usta podkreślone intensywną, soczystą czerwienią idealnie wpisują się w ten kanon. O ile ma cokolwiek wspólnego z prawdą. W co szczerze wątpię. Niemniej jednak, czerwona pomadka to must have i niezależnie od tego, czy czujemy się w niej dobrze, czy źle – powinniśmy jakąś posiadać. Po prostu, bo tak trzeba i nie widzę sensu więcej o tym dyskutować. W dzisiejszym poście przygotowałam dla Was subiektywny ranking siedmiu najpiękniejszych czerwonych pomadek, które powinnyście poznać z bliska.
najladniejsza-czerwona-pomadka

Komu pasuje czerwona pomadka?

Dobranie czerwonej pomadki, to dość trudne zadanie. Ja wchodzę z założenia, że każdej z nas pasuje czerwień na ustach, a jeżeli ktoś twierdzi inaczej, to znaczy, że wybrał zły odcień. Tego się trzymam i właśnie to, zawsze mówię moim klientkom. Pomadka w kolorze czerwieni musi pasować do tonacji naszej skóry, do tego jaką mamy karnację i czy udało nam się dostatecznie wyrównać koloryt skóry. Pamiętajcie, że czerwony kolor mocno podbije widoczne niedoskonałości, więc przy takiej pomadce korektor jest obowiązkowy. Ponadto jeżeli boicie się czerwieni, nikt nie zmusza Was do tego, żeby sięgać po te ultra intensywne. Zawsze możecie próbować z błyszczykami albo pomadkami półtransparentnymi. Czerwień, czerwieni nierówna.

7 najpiękniejszych czerwonych pomadek

Takie zestawienie miałam już przygotować lata świetlne temu. Długo się wstrzymywałam, bo ja lubię i dobrze się czuję, tylko w jednym odcieniu czerwieni. Tzn. w kilku, ale ultra do siebie podobnych.  Po co więc pokazywać Wam ten sam kolor, ale różnych firm? No jesień w końcu mnie do tego zmotywowała! Bo kiedy nie nosić czerwone, intensywne usta jak nie teraz? No właśnie! Przejdźmy jednak do rzeczy. Chcę żebyście miały na uwadze, że dziś nie skupiłam się na ultra trwałych pomadkach, które będą się trzymać cały dzień. Nie. Dziś postawiłam na kolory, piękne, intensywne i szalenie kobiece.
najladniejsza-czerwona-pomadka
najladniejsza-czerwona-pomadka
MAC, M.A.C RED – przez wiele długich miesięcy, to był mój numer jeden jeżeli chodzi o czerwone pomadki. To satynowy mat z delikatnym połyskiem, który przepięknie wygląda na ustach. Chociaż nie jest to najbardziej trwała pomadka na świecie, to jak na tak intensywny kolor, zjada się bardzo przyzwoicie. To czerwień podbita niebieskimi tonami i to własnie za to ją kocham.
MAC, Ruby Woo – bardzo matowa pomadka, która pozwala na idealne, seksowne, czerwone usta. Ma nieco inną tonację niż poprzednia pomadka MAC, ale wciąż ma właściwości wybielające zęby. To jedna z najbardziej znanych pomadek marki, nie bez powodu wkradła się do dzisiejszego rankingu. Ruby Woo jest po prostu przepiękna!
Smashbox, Always on liquid lipstick, Bawse – z tej serii mam jeszcze jedną czerwień od Smashbox’a, ale to właśnie Bawse wygląda zdecydowanie lepiej przy mojej urodzie. To taki odcień, który pasuje właściwie każdemu. Nie jest ani zbyt pomarańczowa, ani zbyt fuksjowa przez co wiele z Was powinno dobrze w niej wyglądać. Niestety z trwałością jest tutaj bardzo średnio.
Zoeva, Pure Velours Lips, Blue Blood – ciemna, krwista i chłodna czerwień. Bardzo elegancka, intensywna i zdecydowana, a podobnie jak w przypadku M.A.C RED, niebieskie tony wybielają zęby. Lubię jej lekką formułę i przepiękny odcień, choć trwałością nie powala na kolana.
Deborah, Mat Effect, 07 – odcień 07 jest właściwie identyczny jak wspomniana wcześniej pomadka Zoevy Blue Blood, ale zdecydowanie bardziej trwały. Jak to bywa w przypadku bardzo nasyconych pomadek, ten kolor widocznie zjada się z ust, ale daje tak piękny efekt, że można jej to wybaczyć. Za taki odcień, w tak przystępnej cenie myślę, że warto się nią zainteresować.
Golden Rose, Longstay Liquid Matte, 18 – tej serii nie muszę Wam pewnie przedstawiać. Odcień o numerze 18 pojawił się w kolekcji nieco później, ale od razu powalił na kolana. Bardzo intensywna, neutralna czerwień o głębokim i naprawdę mocnym pigmencie. Jeżeli wiem, że szykuje mi się długi pobyt poza domem, a mam ochotę na czerwone usta, to właśnie tę pomadkę zabieram ze sobą. Nie dość, że ma piękny kolor, to trwałość jest na wysokim poziomie.

Makeup Geek, Creme Satin, Flamenco – najciemniejsza i jednocześnie jedna z chłodniejszych pomadek z dzisiejszego zestawienia. Kolor na ustach robi się nieco ciemniejszy, ale nie ujmuje to jej urodzie. Bardzo ją lubię, bo dodaje makijażowi nutki pikanterii. Jeżeli szukacie głębszej czerwieni, nieco ciemniejszej niż klasyczna – polecam Flamenco.
najladniejsza-czerwona-pomadka
Tak właśnie prezentuje się moja subiektywna siódemka. Jak wspomniałam, skupiłam się tutaj na odcieniach, które jak widać są do siebie mocno zbliżone. Nie przepadam za pomidorowymi odcieniami czerwieni, wpadające w pomarańcz również do mnie nie trafiają. Malinowa czerwień lub taka, której blisko do fuksji – to coś, co uwielbiam! Chciałam Wam pokazać, moje ulubione kolory czerwonych pomadek i może jestem nudna, ale czyż one nie są piękne?! 

Jaka jest Wasza ulubiona czerwona pomadka? A właściwie trzy?
- aGwer