Ulubieńcy sierpnia | Chanel, Makeup Geek, Realash

ulubiency-kosmetyczni
Sierpień zleciał mi niezwykle szybko. Myślę, że to przez moje urodziny i kryzys dwudziestosiedmiolatki, który dość mocno uwydatnił się w moim autoportrecie. Nie miałam kompletnie pomysłu na tegoroczną imprezę urodzinową, natomiast wybór ulubieńców sierpnia w tym roku, było niezwykle prosty. Kilka produktów oczarowało mnie już od pierwszego użycia i mam nadzieję, że wciąż będą mi dobrze służyć. Żeby tradycji stało się za dość, wybrałam sporo kolorówki, ale tym razem i trzy produkty do pielęgnacji wywołały u mnie efekt WOW.
blog-kosmetyczny
Latem, stawiam przede wszystkim na lekkość. Zarówno jeżeli chodzi o codzienny makijaż (który latem ograniczam do pomalowania brwi i rzęs), jak i o podstawową pielęgnację. Stawiam na absolutne minimum, szczególnie w takie upały jakie zawitały do nas w sierpniu. Ponieważ pielęgnacja jest wśród moich ulubieńców niezwykle rzadkim zjawiskiem, zacznę właśnie od tych produktów.
Ziaja, lano-maść (12zł) – ponieważ przez ostre słońce i noszenie nieustannie matowych pomadek, moje usta wołały o pomstę do nieba, szukałam czegoś mocno nawilżającego. Oglądając swego czasu Katosu, natknęłam się u niej na lano-maść firmy Ziaja. Jest to maść na sutki w okresie ciąży i karmienia, ale ta naprawdę w środku jest po prostu czysta lanolina. Udało mi się ją nabyć w jednym z punktów marki. Maść natychmiastowo nawilża, odżywka i łagodzi. Nie skłamię mówiąc, że moje usta od razu były genialnie nawilżone i wypielęgnowane. Mam wrażenie, że ta maść będzie ulubieńcem roku. Stosuję ją bardzo często na noc żeby pozwolić moim ustom się zregenerować i nawilżyć przez wiele godzin. Jestem absolutnie zakochana.

Realash, Advanced Eye Renewal Serum (156zł) – serum, które powinnyśmy stosować przed zastosowaniem kremu pod oczy. Przepięknie pachnie, daje uczucie ulgi po ciężkim dniu i przyjemnie odżywia okolice oczu. Nasze początki były trudne, ale od niedawna stosuję je codziennie, szczególnie rano ze względu na lekką konsystencję i szybkie wchłanianie. Bardzo dobrze sprawdza się pod makijaż i, choć może dziwnie to zabrzmi, mam wrażenie, że pomaga mi się obudzić. Cudownie odświeża!
Biovax A + E, serum wzmacniające (12zł) – produkt do pielęgnacji końcówek, który cieszy się bardzo dobrą opinią wśród włosomaniaczek. Zresztą ja też pokazywałam je w ostatniej aktualizacji. Wygładza, nadaje połysku i chroni włosy przed mechanicznymi uszkodzeniami. Stosuję je od kiedy pozbyłam się 8cm zniszczonych końcówek i bardzo dobrze sprawdza się w swojej roli. Eksperymentuję właśnie z metodą na zakładkę, ale o efektach poinformuję Was niebawem. 
blog-kosmetyczny
ulubiency-kosmetyczni
Chanel, Les Beiges Healthy Glow (233zł) – podkład, który wbrew temu, że nie jest przystosowany do mojego typu cery, wygląda na niej fenomenalnie. Daje efekt drugiej skóry, ślicznie pachnie i bardzo przyjemnie się go nosi. Możemy się cieszyć średnim lub nieco mocniejszym kryciem przez wiele godzin, bo jego trwałość jest na wysokim poziomie. Dawno wśród moich ulubieńców nie było żadnego podkładu, ale ten zasłużył na to w 100%. Jego pełną recenzję znajdziecie [TUTAJ].
Makeup Geek Blush, Spell Bound (10$) – bardziej brzoskwiniowy róż, te po które sięgam najczęściej, ale rozkochał mnie w sobie wyjątkowy kolorem i niezawodną jakością. Neutralny, lekko różowy, ale z przeważającą nutą soczystej brzoskwini. Pięknie wygląda na skórze muśniętej słońcem, ale cudnie podkreśla policzki bladolicych. Używałam go nie tylko na sobie, ale również na klientkach, zawsze wyglądał i trzymał się zjawiskowo. W połączeniu z pudrami do konturowania Makeup Geek, efekt jest fenomenalny!
Freedom Makeup, eyebrow pomade (25zł) – odcień Dark Brown jest doskonałym odpowiednikiem oryginały od Anastasia Beverly Hills, o czym niedawno pisałam [KLIK]. Jest bardzo dobra, lekko sunie po skórze i włoskach, kolor jest świetny, doskonale się utrzymuje i makijaż nią wykonany, to czysta przyjemność. Ostatnio sięgam po nią podczas każdego makijażu, nawet lekkiego i efekt zawsze bardzo mi się podoba. Jak malować brwi pomadą?
Golden Rose, Liquid matte lipstick, 03 (19,90zł) – odporna na pocałunki matowa pomadka w płynie, w kultowym już kolorze brudnego różu. Wszystkie pomadki z tej serii (a mam ich już 6) są genialne jeżeli chodzi o formułę, trwałość i oczywiście kolory. Póki co 03, to mój absolutny ulubieniec, bo jest idealny do makijażu dziennego, ale i przy wieczorowym oku wygląda oryginalnie. Uwielbiam ją i myślę, że długo będzie jedną z ulubionych pomadek.
blog-kosmetyczny
Wśród moich ulubieńców sierpnia znalazła się również aplikacja Brain Focus. Pomaga ona w zastosowaniu metody Pomodoro, która z kolei ułatwia organizację czasu. Bardzo często korzystam z tej aplikacji podczas pisania postów i wtedy jestem zdecydowanie bardziej produktywna. Przybliżę Wam tę metodę, oraz moją ulubioną aplikację w następnym poście z serii Blogowanie od kuchni.
Mam nadzieję, że ulubieńcy kosmetyczni sierpnia, długo będą niezawodni. Bardzo dobrze sprawdzają mi się wszystkie wspomniane dzisiaj kosmetyki i z czystym sumieniem mogę je polecić. Jestem bardzo ciekawa czy znacie te produkty i co o nich sądzicie.
Macie swoich ulubieńców sierpnia?
- aGwer