Idealna woda toaletowa na jesień | Calvin Klein, euphoria

blog-kosmetyczny
           Moja mama zawsze mówiła, że do złotej biżuterii trzeba dojrzeć. Sytuacja wygląda bardzo podobnie w przypadku niektórych zapachów. Niekiedy perfumy trafiają w nasze gusta, dopiero po latach. Jako zwolenniczka lekkich, świeżych i orzeźwiających perfum, propozycja Calvina Kleina długo była dla mnie zbyt ciężka. Choć euphoria to jeden z lżejszych zapachów marki, to przekonałam się do niej dopiero niedawno. W Szczecinie coraz mocniej czuć jesień, a dla mnie ta propozycja jest idealna na tę porę roku.
blog-kosmetyczny
blog-kosmetyczny

Nadszedł moment, kiedy mogę powiedzieć, że woda toaletowa Calvina Kleina Euphoria, jest jak najbardziej dla mnie. Wielokrotnie ją wąchałam, spryskiwałam nadgarstki perfumami i wodą toaletową przy okazji wizyt w perfumeriach. Wciąż była dla mnie po prostu za ciężka i zbyt dusząca. Okazuje się, że jak człowiek skończy 25 lat, to nie tylko bliżej mu do trzydziestki, więc ma wrażenie, że zaraz emerytura, ale zmieniają się również jego gusta zapachowe. Euphoria łączy w sobie nie tylko świeże, kwiatowe wonie, ale i cięższe orientalne zapachy. Ku mojemu zdziwieniu, ta woda toaletowa doskonale wpisuje się w moje aktualne preferencje. 
          
Przepiękna, delikatna buteleczka wody toaletowej Euphoria, jest inspirowana kwiatem orchidei i zaprojektował ją sam Fabien Baron. Wygląda wyjątkowo kobieco i bardzo elegancko. Jest nie lada gratką dla estetek, które lubią się otaczać pięknymi produktami. Trudno było mi uchwycić na zdjęciach jej elegancję, ale jestem pewna, że doskonale znacie zarówno ten zapach, jak i buteleczkę, w której się znajduje. 

Woda toaletowa Euphoria jest połączeniem delikatnych nut orientu, które przeplatają się z kwiatową świeżością. Nie dziwi mnie, że to jeden z najbardziej znanych zapachów marki i zarówno bestseller, ponieważ łączy w sobie wszystko to, czego oczekuje od perfum współczesna kobieta. Jest jednocześnie intensywny, ale nie duszący; zwraca na siebie uwagę, ale nie drażni. Dawka słodyczy, podszyta drzewem sandałowym, doskonale komponuje się z pozostałymi nutami zapachowymi. Nie będę ukrywać, że jest to nieco cięższy zapach niż te, które do tej pory wybierałam. Właśnie dlatego moim zdaniem jest to idealny zapach na początki jesieni. Dla mnie łączy w sobie świeżość, która zawsze jest moim numerem jeden oraz delikatne, ale wyczuwalne cięższe nuty orientu.

Głowa: brzoskwinia, zielona nuta, bergamotka
Serce: lotos, orchidea, wiciokrzew, Magnolia champaca
Podstawa: drzewo sandałowe, bursztyn

blog-kosmetyczny
Kiedyś na pewno nie sięgnęłabym po ten zapach, Euphoria Calvina Kleina była dla mnie zdecydowanie za ciężka i zbyt dusząca. Okazuje się, że kobieta zmienną jest i preferencje, jak to moja mama mawiała, z wiekiem się zmieniają. Nie tylko w kwestii biżuterii (choć za złotem wciąż nie przepadam), ale i upodobania zapachowe ulegają przekształceniu. Właśnie po ten zapach sięgam teraz najczęściej i już chodzi mi po głowie, co zrobię jak mi się skończy.
Wodę toaletową marki Calvin Klain oraz wiele innych produktów, znajdziecie na www.perfumesco.pl

Jakie są Wasze ulubione perfumy lub wody toaletowe na jesień?

Poczytajcie też:
- aGwer