Kiehl’s Eye Treatment with Avocado

kiehls-eye-treatment
           Ostatnio sporo kontrowersji wywołała opinia Maxineczki na temat wychwalanego wszędzie, kremu pod oczy firmy Kiehl’s. Nie zgadzam się z tym, co o nim mówi, ale to nie czas i miejsce na tą dyskusję. O jaki krem chodzi? Dokładnie o Creamy Eye Treatment with Avocado, który podbił serca wielu użytkowniczek. Ja moje opakowanie zużyłam stosunkowo niedawno i postanowiłam, że podzielę się z Wami moją opinią na jego temat. Krem używałam przez około sześć miesięcy, czyli tyle ile wynosi data ważności, więc wydaje mi się, że znam go dość dobrze. Czy warto go kupić? Jak to jest z jego nawilżeniem? Do jakiej skóry jest najlepszy i czy kupię go ponownie? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdą się dzisiejszym poście.
kiehls-eye-treatment-avocado
          Eye Treatment with Avocado firmy Kiehl’s ma dwie pojemności: 14ml i 28ml. Dostępny jest w stacjonarnym sklepie marki (np. Arkadia w Warszawie) lub online w kilku drogeriach internetowych. Ja swój egzemplarz (14ml) kupiłam za 107zł stacjonarnie w Warszawie, niestety online często jego cena jest zawyżona. Najtaniej online, znalazłam go za 128zł bez kosztów wysyłki, większe opakowanie kosztuje w granicach 180zł. W kwestii opakowania kremu, firma nie odkryła niczego nowego, jest to po prostu niewielki, odkręcany słoiczek. Biały z zielonymi napisami, z ochronną osłonką. Wygląda uroczo, ale to nie wygląd kosmetyku się liczy, a to co mamy w środku. Żeby zachować większą higieniczność i nie ryzykować, że krem szybciej się zepsuje, możemy używać szpatułki przy wydobywaniu produktu.
              Krem ma śmieszny, żółto-zielony kolor i dość gęstą konsystencję, wydaje się nieco tłusty, ale nic bardziej mylnego. Nie kojarzę, aby krem posiadał jakiś zapach. Najprzyjemniejsza, poza działaniem kremu, była aplikacja. Krem rozprowadzany palcami w okolicy oczu zmieniał konsystencję na bardziej wodną, przez co odnosiło się wrażenie, że masuje się skórę właśnie wodą.  Ciężko mi opisać to wrażenie, ale porównanie do wody jest najbardziej zbliżone do tego, co dzieje się z kremem. Polecam Eye Treatment with Avocado trzymać w lodówce – uczucie, które daje krem po nałożeniu na skórę jest niesamowicie orzeźwiające, szczególnie w cieplejsze dni. Jak już omówiłam kilka spraw technicznych, pora przejść do działania!
kiehls-eye-treatment-avocado
          Większość efektów odczułam już po dwóch-trzech tygodniach użytkowania. Stosowałam go regularnie rano i wieczorem starając się, aby wieczorna dawka była bardziej szczodra niż poranna. Co zauważyłam podczas stosowania kremu?
• likwiduje suchość i szorstkość skóry od razu po aplikacji;
• niweluje przebarwienia w okolicy oczu;
• skóra po zastosowaniu kremu jest miękka i gładka, nawilżenie czuć już po pierwszym użyciu;
• przy dłuższym stosowaniu zmiękcza, wygładza i uelastycznia skórę;
• efekt miękkiej i elastycznej skóry utrzymuje się przez cały dzień;
• idealnie nadaje się pod makijaż, nie waży się, nie migruje pod korektorem;
• widocznie poprawia kondycję skóry pod oczami;
• po odstawieniu kremu, skóra wciąż pozostaje dobrze nawilżona;
• bardzo szybko się wchłania;
• nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha;
• nie wywołuje negatywnych reakcji, nawet jak niepożądany dostanie się do oczu;
          Jest niezwykle wydajny, ja moje opakowanie zużyłam w ciągu 6 miesięcy, a jednak kremu zostało jeszcze na kilka aplikacji. Jest to krem, który bardzo dobrze odżywia i nawilża skórę pod oczami. Nie jest jednak skierowany do mocno suchej skóry! Wydaje mi się, że jeżeli macie skórę normalną, mieszaną lub tłustą, a Wasza strefa pod oczami nie jest skrajnie wysuszona, krem powinien spełnić Wasze wymagania. Ma na tyle lekką konsystencję, że nawet nałożony w dużej ilości, może nie zaspokoić potrzeb bardzo suchej skóry. Przy cięższych korektorach, albo jeżeli nakładacie pod oczy również podkład, może sobie po prostu nie poradzić.
kiehls-eye-treatment-avocado
          U mnie krem sprawdził się rewelacyjnie. Gdyby nie to, że mam zapas kremów pod oczy (teraz używam krem firmy VIANEK) to już zamówiłabym drugie opakowanie. Moja strefa pod oczami jest dobrze nawilżona, odżywiona i nie narzekam na zwiększającą się ilość linii ekspresji. Uwielbiam ten krem i jak wykończę moje zapasy, na pewno sprawię sobie kolejne opakowanie.
A jaki jest Wasz stosunek do Kiehls Eye Treatment with Avocado? Macie swój ukochany krem pod oczy?
- aGwer