Paleta Sleek Showstoppers

          Do palet firmy Sleek, jak i całej marki zawsze będę miała sentyment. Właśnie na tych paletach okrywałam swoje umiejętności, odkrywałam magię makijażu i to właśnie one pozwoliły mi poznawać kolory. Przystępna cena i bardzo dobra jakość sprawiły, że w mojej kolekcji znalazło się aż dwanaście palet  w różnych kolorach. Dziś przyszła pora na omówienie palety Sleek, Showstoppers, jeżeli więc jesteś zainteresowana, zapraszam na post!
               Jak wszystkie palety Sleek, również i wersja Showstoppers posiada 12 okrągłych cieni o różnym wykończeniu. Dzisiejsza bohaterka zawiera w sobie zarówno maty (paraguaya, noir, ultramattes v2, oh so special, bohemian) jak i cienie perłowe lub z drobinkami (sparkle). Showstoppers to zbiór najlepszych cieni z wcześniej wydanych palet, ale czy faktycznie dzięki temu jest najlepsza?
           Przede wszystkim co rzuca się w oczy po pierwszym użyciu to fakt, że cienie matowe są znacznie słabiej napigmentowane niż perłowe. To dość znana wada palet Sleeka, ale tutaj mocno odczuwa się to przy pięknym, choć trudnym cieniu Paraguaya. Aktualnie firma poprawiła znacznie jakość matowych wykończeń w swoich paletach, ale tutaj jeszcze można im to niestety zarzucić. Moim zdaniem kolory sprzyjają raczej makijażom wieczorowym, ze względu na tu, że brakuje wśród nich neutralnych odcieni brązu, czy beżu. Zestawienie dość ciemnych kolorów, w efekcie daje spore możliwości mocniejszego makijażu. 

          Jak nie mogę nic zarzucić pigmentacji jeżeli chodzi o cienie perłowe, które przez swoją bardziej kremową konsystencję, mają mocniejszy pigment, tak muszę ostrzec o osypywaniu się. To również powszechnie znana wada tych palet, ale nie jest to jakiś ogromny problem. Jeżeli masz tą paletę lub chcesz ją kupić, wystarczy, że zaczniesz od makijażu oka. Kolory są naprawdę godne uwagi i szkoda byłoby z niej rezygnować jedynie przez drobny problem z osypywaniem. Czuję się też zobowiązana wspomnieć, że nowsze palety osypują się znacznie mniej.
          Showstoppers od Sleek, to bardzo fajna paleta z szerokim wachlarzem możliwości. Połączenie ciepłych i chłodnych odcieni daje duże pole do popisu! Ponadto uważam, że takie odcienie jak oh so special, sunset czy bohemian, a nawet paraguaya, z którą trzeba się trochę pomęczyć, w makijażu wyglądają naprawdę zjawiskowo.

          Niestety moja paleta nie przeżyła upadku z dużej wysokości i posypało się szkło. Nie świadczy to może najlepiej o jakości palet, ale warto zwrócić uwagę na fakt, że cienie się nie zniszczyły. Poza tym, to naprawdę był mało przyjemny upadek. Poza stłuczonym lusterkiem, opakowanie wciąż działało poprawnie i bez zarzutu. Owszem, trochę upierdliwe jest czarne wykończenie kasetki, które wymaga stałego wycierania, ale przecież najbardziej liczy się to, co w środku! Paleta jest świetna jeżeli chcesz nauczyć się makijażu, poznać zarówno swoje możliwości jak i efekty, jakie możesz uzyskać paletą za niewielkie pieniądze. 39zł za 12 cieni o naprawdę fajnej jakości (jak za taką kwotę), to niezły deal. 

           Jeżeli podobnie jak ja jesteś fanką palet Sleeka, koniecznie daj znać jakie są Twoje wrażenia odnośnie Showstoppers i chętnie dowiem się jaka jest Twoja ulubiona paleta tej firmy?

- aGwer