Golden Rose velvet matte | 12, 28, 29, 30

          Już od długiego czasu zbierałam się do zakupów na stoisku Golden Rose. Teraz jest to łatwiejsze, ponieważ w Szczecinie od niedawna została otwarta wyspa tej firmy. Zrobiłam więc research, przejrzałam swatche i zaopatrzona w  listę poleciałam po pomadki (i nie tylko). Oczywiście Velvet matte, czyli najlepsze jakie firma wypuściła na rynek, za bardzo przystępną cenę. Przyszła pora na prezentację kolejnych czterech kolorów, a musisz mi wierzyć, że będzie na co patrzeć. W dzisiejszym poście znajdą się swatche kolorów nr 12, 28, 29, 30.
Golden Rose velvet matte
Golden Rose velvet matte
          Na blogu pojawiły się już dwa posty dotyczące pomadek Golden Rose Velvet matte. Pierwsze swatche czterech pomadek nr 02, 13, 19 i 20 znajdują się [TUTAJ], zaś kolory 11, 12, 15 i 17 [TUTAJ]. Oba posty pojawiły się na początku 2014 roku, więc zdjęcia nie grzeszą taką jakością, jak teraz. 
         Moja kolekcja tych szminek sięga już przeszło dwanaście sztuk i przyznam się bez bicia, że na tym nie poprzestanę. Dzisiejsze pomadki to trzy najnowsze kolory z serii Velvett Matte i jedna, którą nieświadomie zdublowałam (nr 12).  Nie będę ukrywać, że poza pomadkami z MAC cosmetics, które są znacznie droższe, jest to moja ulubiona seria pomadek. Trwałość, wybór kolorów i cena to ich główne atuty. Są łatwo dostępne (stoiska Golden Rose, internet, często małe, osiedlowe drogerie), wybór kolorystyczny jest ogromny, a to, że są matowe sprawia, że są niebywale trwałe. Uwielbiam w nich również to, że można je mieszać i bezproblemowo tworzyć cudowne, niepowtarzalne kolory.
golden-rose-velvet-matte
golden-rose-velvet-matte
          Golden Rose, velvet matte nr 12, to ciemniejszy, przybrudzony ciepły róż. Ciemniejsza wersja numeru 02 i jedna z moich ulubionych z tych, które mam. Zresztą potwierdza się to tym, że omyłkowo kupiłam drugą sztukę – czyli naprawdę musi mi się podobać. Niestety, jest ona kameleonem na zdjęciach, raz wychodzi cieplej, raz chłodniej więc radzę rzucić okiem również na poprzedni post, ponieważ tam kolor wygląda nieco inaczej. Pomimo tego jest piękna zarówno na dzień jak i na wieczór. Must have z tej serii pomadek. Kolor jest na tyle neutralny, że można usta poprawiać spokojnie bez lusterka, w biegu i bez konieczności idealnej precyzji.
golden-rose-velvet-matte
          Golden Rose, velvett matte nr 28, to intensywny, mocny ciepły fiolet. Dla mnie to taka ciemniejsza i jednocześnie cieplejsza wersja Heroine z MAC cosmetics. Niestety, kolor jest bardzo trudny w obsłudze. Osadza się na ustach, rozprowadza się nieregularnie i trzeba się nieco nią pobawić, aby uzyskać idealnie pomalowane usta. Na zdjęciu ze swatchami, widać te nierówności, których specjalnie nie poprawiałam. Jednakże kolor rekompensuje wszystko! Trwałość jak i sama jakość pomadki jest świetna, jak cała reszta – wymaga po prostu więcej czasu podczas aplikacji i większej precyzji nakładania. 
golden-rose-velvet-matte
          Golden Rose, velvet matte, nr 29 to mój ulubieniec na jesień. Przepiękny podbity malinową czerwienią brąz. Właściwie mogłabym określić ten kolor jako malinowy brąz. Pomadka jest bardzo mocna i zdecydowanie przyciąga uwagę. Idealna na jesień, perfekcyjnie wpisuje się w aktualne trendy. Jestem przekonana, że często będzie na moich ustach. Ponadto kolor jest wyjątkowy, nie spotkałam się jeszcze z takim odcieniem brązowej pomadki. Niestety, jej minusem również jest trudna aplikacja, ale to częsta sytuacja przy mocny, ciemnych kolorach.
Golden Rose velvet matte
          Golden Rose, velvet matte nr 30 to totalny, jak ja to mówię skórzany nudziak. Czyli kolor, który praktycznie zlewa się ze skórą. Nałożony bezpośrednio na usta, wygląda średnio, ponieważ takie kolory rzadko wyglądają dobrze nałożone w dużej ilości. Ale malowanie ust pędzelkiem, lub wklepanie jej palcem bardzo naturalnie rozjaśnia usta, więc zdecydowanie polecam ją zwolenniczkom maksymalnie delikatnych ust. Mnie będzie również służyć do rozjaśniania kolorów, także zakup uważam za udany. 

Golden Rose velvet matte
Golden Rose velvet matte
          Pomadki znam bardzo dobrze, bardzo je lubię i choć nie są bez wad, to uważam że za taką cenę firma Golden Rose oferuje nam genialną jakość. Początkowo zawsze są dość tępe, ale po pierwszym użyciu ten efekt zanika. Mają bardzo mocny pigment, świetnie się rozprowadzają i chociaż ciemniejsze kolory są trudniejsze w obsłudze, to efekt na ustach jest świetny. Utrzymują się bardzo długo bez żadnych poprawek, ale przy częstszym stosowaniu mogą lekko wysuszać usta. Podkreślam jednak, że lekko, bo np. velvety od Borjois dużo bardziej przesuszają.
Golden Rose velvet matte

Lubisz pomadki z serii Velvet matte od Golden Rose? 

- aGwer