Denko lipiec 2015

          Chociaż posty denkowe troszkę w czerwcu mi się przesunęły, to nadrabiam zaległości i dziś wrzucam denko z lipca. Mam nadzieje, że teraz już wszystko wróci do normy i na początku września zobaczycie denko z sierpnia. Moje wykończenia z danego miesiąca są zazwyczaj dość spore, tym razem nie jest inaczej choć ilościowo produktów jest mniej, są one jednak większe i bardziej konkretne. Jeżeli lubisz posty denkowe, zapraszam na dzisiejszy tekst!

denko-blog

denko-blog

►  Dlaczego warto używać suchego szamponu?
►  Murier Caviar Impact

         Żeby tradycji stało się za dość, nie mogę nie zacząć od włosów. W końcu w pielęgnacji to moja ulubiona dziedzina. Tym razem produktów nie jest dużo, ale wydaje mi się, że są dość konkretne. Pierwszym z nich jest suchy szampon Batiste, dark & dep brown jedyny, który mogę normalnie używać bo nie rozjaśnia mi włosów. Bardzo go lubię, ale mogliby wypuścić inne wersje zapachowe, bo ta już trochę mi się znudziła. Olejek z Evree Multioils Bomb wykończyłam już na początku miesiąca. Bardzo lubiłam jego zapach i efekt wygładzenia, który pozostawiał na moich włosach, pełna recenzja [ tutaj ]. Maska drodżowa babuszki Agafii to już drugie, czy trzecie opakowanie jakie zużyłam, ale nie doczekała się jeszcze recenzji. Bardzo ją lubię, choć niestety jest mało wydajna. Balsam Mrs. Potter’s, odbudowa i nawilżenie był ratunkiem w momencie jak nie miałam odżywki, a nie miałam czasu szukać czegoś konkretnego. Ponieważ już kiedyś ta odżywka mi się sprawdził i tym razem się nie zawiodłam, choć szału nie robi. Szampon Czarna Rzepa kupiliśmy, któregoś razu na zakupach w Auchan i właściwie był dla mojego B. ale mi też zdarzyło się kilka razy go użyć, mocno się pieni ale trochę plącze włosy, raczej już nie będę go już używać.

denko-blog

          W pielęgnacji ciała muszę się trochę posmucić, ponieważ wykończyłam naprawdę świetny krem na noc. Murier Caviar Compact, night który owszem, nałożony w większej ilości się rolował, ale jak już dobrałam odpowiednią ilość świetnie się spisywał! Nie zapychał, nie podrażniał i świetnie odżywiał, recenzja całej serii [ tutaj ]. Dobre ważenie zrobiła też na mnie próbka serum Khiel’s i choć zapach mnie nie powalił to działanie miał fajnie wygładzające i kojące po całym dniu. Nawilżający krem Thalion świetnie sprawdzał się na wyjazdach i po powrocie do domu, do opalonej skóry. Przyjemnie koił i faktycznie skóra była przyjemnie nawilżona. Nie zachwycił mnie niestety matujący płyn micelarny z Tołpy, nie mogę też powiedzieć że mnie zawiódł. Na pewno nie matowił skór, ale tego się nawet nie spodziewałam, ale czasem nie domywał mocniejszego makijażu, momentami musiałam się z nim troszkę pomęczyć.

denko-blog

          To deno naprawdę wprawia mnie w smutny nastrój! Musiałam pożegnać się z kolejnym świetnym produktem odnalezionym w jednym z pudełek ShinyBox. Mam na myśli chłodzącą mgiełkę z Yasumi, która przecudownie sprawdziła się na zmęczonych wielogodzinną pracą stopach. Dawała niesamowite uczucie ulgi i przyjemne kojenie, na pewno sprawię sobie kolejne opakowanie i to już niebawem! Pożegnałam się też z pierwszą butlą świetnego fixera z KOBO, który jeszcze mnie nie zawiódł [recenzja]. Jakiś czas temu otrzymałam paczkę z kosmetykami firmy CD, niestety póki co jestem bardzo zawiedziona. Każdy produkt śmierdzi niesamowicie alkoholem, a działanie dezodorantu ogranicza się do 3 minut po aplikacji. Żel pod prysznic był w miarę ok,a le nie powalał ani zapachem, ani ilością piany. Ogromne rozczarowanie.

denko-blog

          Lipiec przyniósł mi nowego ulubieńca wśród wosków Yankee Candle, mianowicie Serengeti sunset z najnowszej kolekcji. Totalnie mnie oczarował i pochłonął, już mam zapas i mam nadzieję, że go nie wycofają! O Akwarelach z Kringla muszę coś mówić? Jeden z najpiękniejszych zapachów jakie poznałam, bardzo ciężki do opisania. Ten zapach trzeba powąchać! W lipcu wosków mało, bo i niewiele paliłam, a jak już to decydowałam się głównie na świecach. Jakoś w upały nie ciągnie mnie do palenia wosków…
Tak prezentuje się moje denko, nie takie duże jak zazwyczaj ale i nie najmniejsze, a jak Tobie idzie wykańczanie produktów co miesiąc?

- aGwer