Tartelette Tarte | dużo zdjęć! |

Kiedy paletka Tartelette firmy Tart pojawiła się na amerykańskim Youtube, wiedziałam, że zrobię wszystko żeby ją mieć! Naoglądałam się miliona filmików, przeczytałam setki postów i wzdychałam frustrując się, że nie jest dostępna w Polsce, przeżywając, że nigdy nie będzie moja. Jakiś czas temu znalazłam kilka sklepów, które ściągają tego typu produkty i po odłożeniu odpowiedniej kwoty, dokonałam zakupu. Dziś chcę Wam jedynie zaprezentować paletę, dopiero dziś przyszła więc nie mam jeszcze o niej zdania, ale koniecznie muszę Wam ją pokazać z bliska!
➥ Tartelette In Bloom
➥ Zestaw róży tarte i jak dobrać idealny kolor dla siebie
➥ Nowości kosmetyczne Tarte

Tarte Tartelette

Tarte Tartelette
 Nawet nie wiecie jaka była moja radość dziś rano, kiedy listonosz zapukał do moich drzwi i wręczył mi małą, niepozorną paczuszkę. Od razu wiedziałam, co jest w środku, ale ekscytacja i tak sięgnęła zenitu zanim jeszcze otworzyłam pudełko. Moim oczom ukazał się bardzo elegancki kartonik, ze złotymi wstawkami, naprawdę niezwykle szykowny, zresztą jak paleta znajdująca się w środku. 
Tarte Tartelette

tarte, Tartelette

Tartelette jest paletą, która zawiera 12 całkowicie matowych cieni. Nie zawiera ani jednego cienia, które ma wykończenie satynowe, perłowe czy błyszczące. Kolorystyka jest całkowicie neutralna i ja za jej pomocą stworzymy zarówno makijaż dzienny, w delikatniejszej jak i mocniejszej wersji. Ciemne kolory w Tartlette sprawią, że wykonamy nim bez problemu makijaż wieczorowy. Ponadto paleta zawiera zarówno ciepłe, jak i chłodne odcienie dzięki czemu będzie pasować właściwie do każdej z nas.
Opakowanie jest wykonane z plastiku i jedyne, czego się obawiam, że może ono być średnio trwałe, za taką kwotę jednak, mam nadzieję, że da sobie radę. Jakość ocenię z czasem i na pewno, za jakiś czas, pojawi się na blogu pełna recenzja, gdzie na pewno zwrócę uwagę na to, jak spisuje się kasetka z cieniami. Pomimo spraw technicznych, wygląda naprawdę bardzo kobieco! Złoto w połączeniu z gradientem fioletu sprawia, że wygląda na bardzo, bardzo elegancką paletę.

Nie mogłam się powstrzymać i od razu pomacałam cienie, w związku z tym zrobiłam swatche i szybki makijaż. Cienie delikatnie osypują się w palecie, kiedy dotykamy je pędzelkiem, ale nie sypią się już na powiece. Mają bardzo mocną pigmentację, nawet te najjaśniejsze powalają intensywnością kolorów, pięknie się blendują, łączą ze sobą bez problemu i są niesamowicie aksamitne. To takie cienie, które mogłabym godzinami blendować, blendować, blendować tak pięknie wyglądają… Przyjemnie się nimi pracuje i mam nadzieję, że z biegiem czasu nie zmienię zdania.
Paletę można kupić właściwie jedynie w Stanach, ponieważ firma Tarte ma swoje sklepy tylko na terenie USA. Na szczęście, są strony internetowe, które mogą nam ułatwić dostęp produktów tej firmy (i nie tylko). Normalnie kosztuje 44$, więc generalnie nie jest jakaś straszliwie droga. Niestety zamawiając z polskiej strony, koszta są większe. Paletę dostaniecie na www.housebeauty.pl i ja tam właśnie ją kupiłam.

 Aktualnie jestem zachwycona i będę ją teraz codziennie maltretować znając mnie. Od dawna jestem nią zauroczona, więc mam wobec niej wysokie oczekiwania, jestem ciekawa, czy po dłuższym czasie im podoła…

Jak Wam się podoba Tartelette od Tarte?
- aGwer