# Co warto kupić w Rossmannie? Tusze, kredki, cienie, eyelinery

          Kolejna część Rossmannowego szaleństwa promocyjnego przed nami! Tym razem firma oferuje nam -49% na tusze, cienie, kredki i eyelinery. Dzisiaj chcę Wam pokazać na jakie produkty warto zwrócić uwagę, które się u mnie sprawdziły, albo które cieszą się mega pozytywną opinią i nie można przejść obok nich obojętnie. Szczególnie podczas takiej promocji. Ja wiem, że to zabójstwo dla naszego portfela, ale cóż zrobić? Jeżeli chcecie wiedzieć, na co warto zbankrutować w tym miesiącu, lećcie czytać!

Co warto kupić w Rossmannie

          Promocja na cienie, kredki, eyelinery i tusze zaczyna się jutro, 30.04 i trwa do 5.05 włącznie. Mamy więc aż sześć dni na kolejne zakupowe szaleństwo w Rossmannie [gazetka klik]. Jeżeli macie braki w tuszach, cieniach lub eyelinerach albo kredkach (na których się nie skupiam), to najlepszy moment na tego typu zakupy. Jest spora szansa na oszczędność. Ponieważ skupiam się dzisiaj głównie na tuszach, zacznę od tej mniejszej grupy produktów. Co w takim razie warto kupić w Rossmannie?
Maybelline color tattoo – czyli cienie w kremie. Dla tych z Was, które lubią tego typu produkty, color tattoo od Maybelline będą super. W Rossmannach mamy całkiem spory wybór kolorów, więc nie jedna z nas wybierze coś dla siebie. Dla mnie nie są to najlepsze produkty, bo mają u mnie kiepską trwałość, ale wiem, że wiele kobiet sobie chwali, stad podpowiadam, że warto zwrócić na nie uwagę. Niektóre z nich np. Taupe może być używany jako pomada do brwi. Cena regularna tych produktów to 24,99zł.
Maybelline drama eyeliner – najlepszy eyeliner żelowy z jakim miałam przyjemność pracować. Mega napigmentowany, o nieziemskiej trwałości i bardzo czarnej czerni. Ma trudną konsystencję, ale da się go nauczyć, ewentualnie można pomóc sobie duraline, który sprawia, że jest jeszcze bardziej kremowy, ale nie traci pigmentu. W cene regularnej kosztuje 34,99zł i gdybym nie miała swojego słoiczka, na pewno bym się skusiła!
Bourjois smoky stories – czyli najnowsze paletki cieni od Bourjois. Mamy 9 paletek do wyboru i ile razy je dotykałam, macałam i swatchowałam, tak tyle razy robią na mnie dobre wrażenie. Gdyby nie to, że palet mam po pachy, skusiłabym się co najmniej na dwie, bo są naprawdę świetne. Cena regularna to 49,99zł więc generalnie aktualnie naprawdę się opłaca!

Co warto kupić w Rossmannie

Maxfactor 2000 calorie – klasyczny, naprawdę bardzo popularny, szczególnie u kobiet dojrzałych tusz do rzęs. Przyznam szczerze, że go nie używałam, ale co się o nim nie rozmawia, to słyszę same superlatywy. EDIT [czerwiec 2015] niestety tusz dla mnie jest kiepskiej jakości, przereklamowany i nie zasługuje na miano kultowego, w tym momencie odradzam! Poza promocją kosztuje 33,99zł.
Lovely Pump up curling mascara – mój must have i skuszę się co najmniej na dwa opakowania. Jest rewelacyjna. Świetnie rozczesuje rzęsy, bardzo dobrze się trzyma, ma mocny czarny kolor i fajnie wydłuża rzęsy. Daje genialny efekt długich, gęstych rzęs! Bez promocji kosztuje 8,99zł więc i tak się opłaca, ale to dobry moment żeby zrobić zapasy!
Maybelline lash sensational – najnowsza mascara tej firmy i choć sama jej nie używałam, to wielokrotnie już widziałam ją w akcji i jestem pod wrażeniem. Bardzo fajnie podkręca i wydłuża rzęsy, dzięki specyficznej szczoteczce świetnie rozczesuje rzęsy i wyglądają naprawdę dobrze. Cena regularna to 35,99zł więc tym bardziej warto się skusić właśnie teraz!
Maxfactor Masterpiece transform – wiele słyszałam o tym tuszu i jego specyficznej szczoteczce, ale ponieważ jego normalna cena 55,99zł wydawała mi się dość wysoka, nigdy go nie kupiłam. Teraz się nad nim zastanawiam, ponieważ wiele klientek, je polecało, a ja lubię silikonowe szczoteczki!
Maybelline colossal volum exppress – klasyk, które ma sporo grono fanek, głównie ze względu na klasyczną szczoteczkę. Fajnie rozczesuje, wydłuża i podkręca. Taki full wypas w przyjemnej cenie 33,99zł bez promocji. Jeżeli normalna szczoteczka, to coś co lubicie, to ten tusz będzie dla Was.
L’oreal Volum milion lashes – moja pierwsza mascara, którą pokochałam od pierwszego użycia. Długo używałam tylko jej i cały czas byłam nią zachwycona. Od kiedy jednak zaczęłam używać Lovely, mascara L’oreal poszła w odstawkę. Nie mniej jednak, jeżeli jeszcze jej nie znacie, jest to dobra okazja aby ją poznać, szczególnie że normalnie kosztuje w granicach 60zł, więc teraz to naprawdę dobry moment.

Przypomina, że Hebe aktualnie też ma mega rabaty, aż 40% na wybrane marki makijażowe [ gazetka klik ], ich magazyn [ klik ] też ma sporo fajnych artykułów, warto zajrzeć też do gazetki Douglasa [ klik ], oraz koniecznie musicie rzucić okiem na gazetkę Natury [klik ]! Portfele powinny się bać…

Szalejecie na promocjach, czy raczej ograniczacie się do minimum?


[źródło] [źródło] [źródło] [źródło] [źródło] [źródło] [źródło] [źródło]

- aGwer