Krem na cienie pod oczami? Clinique all about eyes rich.

          Pielęgnacja okolic oczu, dla nas, kobiet, jest niezwykle istotna. Właśnie w tym miejscu pojawiają się pierwsze, delikatne zmarszczki świadczące o naszym wieku, robimy więc wszystko aby opóźnić ten proces. Producenci prześcigają się, w tworzeniu dla nas kosmetyków, które mają nam w tym pomóc. Mamy do wyboru kremy przeciwzmarszczkowe, rozjaśniające, nawilżające… I wiele innych. Dziś jednak chcę Wam pokazać produkt, który z założenia ma być tym idealnym, bogatym w substancje aktywne, wybawieniem dla naszych zmęczonych oczu. Krem, na który byłam napalona jak szczerbaty na suchary!

clinique-all-about-eyes-rich

►  Jak prawidłowo aplikować krem pod oczy?

          I co z tego mojego napalenia wyszło? Ano za chwile się przekonacie, zacznijmy jednak od początku. Jak pewnie większość z Was i ja krem Clinique all about eyes rich poznałam dzięki Maxi. Zachwalała go w filmach dość często, więc dopisałam go do swojej lisy zakupów. Pewnego razu udało mi się zdobyć jego miniaturkę, więc z zapartym tchem czekałam, aż moje cienie pod oczami zmaleją, załamania skóry znikną, a skóra pod oczami zrobi się gładka jak pupcia niemowlaczka. Na efekty długo nie musiałam czekać, bo już po paru dniach regularnego stosowania zauważyłam różnicę.

          Skóra była naprawdę jaśniejsza, załamania były jakby mniejsze i oczy nie wyglądały na takie zmęczone. Szczególnie było to widoczne na zdjęciach makijażu, byłam totalnie zachwycona! Już byłam właściwie pewna, że kupię pełne opakowanie. Odłożę sobie te 169zł i kupię te 15ml żeby moje oczy zawsze wyglądały tak pięknie.
          Szkoda tylko, że był to efekt placebo. Tak bardzo chciałam żeby ten krem zadziałał, tak mocno wpatrywałam się w różnice w stanie skóry pod oczami, aż ją w końcu zobaczyłam zobaczyłam. Jednakże po pewnym czasie doszłam do wniosku, że właściwie nic się nie zmieniło. Zagłębienia takie jakie były, są, cienie pod oczami wciąż są takie same, a skóra? Okej, może jest bardziej nawilżona, bardziej elastyczna. Ale za 169zł raczej spodziewałabym się czegoś lepszego…

clinique-all-about-eyes-rich

clinique-all-about-eyes-rich

          Moja 7ml wersja kremu Clinique all about eyes rich starczyła mi na około dwa miesiące regularnego stosowania i wydaje mi się, że po tym czasie naprawdę powinnam już widzieć jakąś różnicę. Byłam tak bardzo napalona na ten krem, że liczyłam chociaż na jakiekolwiek zmiany. Niestety… Moja skóra właściwie w ogóle na niego nie zareagowała, a szkoda bo myślałam, że będę miała spokój. Muszę jednak wciąż szukać produktu, który poprawi stan mojej skóry pod oczami. Czy dobrze nawilża? Okej, na to nie mogę narzekać, skóra była ok, ale jestem pewna, że znajdę niejeden tańszy krem, który da mi podobne, albo nawet lepsze nawilżenie.
           Na koniec kilka spraw technicznych. Krem jest faktycznie bardzo masełkowaty, fajnie się rozprowadza, nie pachnie i szybciutko się wchłania. Nie skleja powieki, nie podrażnia, oczy nie łzawią, nie są zaczerwienione, szczypiące, ani nic w tych rzeczy. W obsłudze jest wręcz idealny, szkoda więc, że działanie jest słabe. Za słabe jak na mój nos. Ktoś mi ostatnio mówił, że jest mega napchany silikonami, ja się na składach nie znam, ale zobaczcie sobie na wizażu jakie długie ma INCI. No, o czymś to świadczy..

          Jeżeli więc szukacie sprawdzonego kremu na pozbycie się cieni pod oczami, niestety krem Clinique all about eyes rich Wam w tym nie pomoże. Oczywiście nie wykluczam, że na kimś może zadziałać genialnie, w końcu wieeeele dziewczyn go chwali, każda skóra w końcu potrzebuje czegoś innego. Moja nie potrzebowała tego kremu i raczej już do niego nie wrócę. Zaznaczę jednak ponownie, że każda skóra ma inne potrzeby i to, że u mnie krem nie zadziałał nie oznacza, że u kogoś z Was nie zrobi furory.

Znacie, lubicie, polecacie? A może podpowiecie mi jakiś fajny krem pod oczy?

- aGwer