# Pin up: makijaż do sesji zdjęciowej

          Pamiętacie pewnie, że około dwa tygodnie temu miałam pierwszą profesjonalną sesję z makijażem w mojej szkole wizażu. Wiele z Was było ciekawych efektów końcowych, zresztą ja również. Muszę przyznać, że jestem zaskoczona tym co udało nam się uzyskać i tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że to jest właśnie TO co chcę robić w życiu i właśnie do TEGO chcę dążyć. Makijaż, sesje zdjęciowe, pracująca wyobraźnia – bajka, w której chcę funkcjonować przez najbliższe lata. Makijaży sfotografowanych było 3, pokażę Wam na pewno dwa z nich dzisiejszy pin up i wersję ślubną, dzisiaj zapraszam na szalone lata 50.! 🙂
          Mocna kreska i czerwone usta to trend, który raczej nie prędko wyjdzie z mody jeżeli w ogóle. Coraz częściej widzi się młode kobiety na ulicy właśnie z takim makijażem ewentualnie ze zmienionym kolorem ust, klasyczna czerwień nie każdemu odpowiada i wbrew pozorom nie każdy wygląda dobrze. Na szczęście do tej sesji sami wybieraliśmy sobie modelkę, więc ja postawiłam na Paulinę, którą już wcześniej sama fotografowałam i wiedziałam jak się będzie zachowywać przed obiektywem. Byłam zdecydowanie za tym, abyśmy razem wyczarowały coś magicznego, ja uważam że się udało, ciekawa jestem Waszej opinii. Paulina ma piękną urodę, duże oczy dające pole do popisu, postawiłyśmy jednak na neutralne kolory na powiece aby na pierwszy plan wybiła się kreska i czerrrrwone usta. Klimat pin up totalnie zachowany!
          Tutaj możecie zobaczyć wszystkie zdjęcia makijażu jakie wybraliśmy z pośród znacznie większej ilości. Jak widzicie nasycenie kolorów jak i ich tonacja nieznacznie się zmienia na niektórych zdjęciach, ale dzięki temu możemy zobaczyć wielowymiarowość makijażu. Z tego co tutaj widzicie tylko dwa zdjęcia trafią do mojego portfolio, które powolutku zaczynam kompletować no i pora będzie zabrać się również za wydruk.
       
          Jestem mega zadowolona z efektów sesji, omówienie każdego zdjęcia na zajęciach również pomogło mi zobaczyć jakich błędów nie popełniać, co zrobiłam dobrze i jakie zabiegi warto stosować na przyszłość. Wiem, że to nie jest nic nadzwyczajnego, że nie jest to jakieś wielkie mega WOW, ale najważniejsze jest to, że poczułam TO! Chcę się rozwijać w tym kierunku i wiem, że już pisałam to sto milionów razy, ale ja to naprawdę kocham! Wiem, że moja miłość jest świeża i młoda, ale nic w tym złego! Mam wielkie parcie na rozwój i najchętniej malowałabym ludzi codziennie! Nie ma ochotę ktoś wpaść na makijaż do Szczecina? 😀
         Koniecznie dajcie znać jak Wam się podoba efekt nawet jeżeli ma to być krytyka, wszystko przyjmę na klatę. Zależy mi na szczerej opinii, żebym wiedziała nad czym popracować! 🙂

- aGwer