Kurs wizażu: wrażenia po pierwszych dwóch dniach

Dzisiaj byłam na drugim spotkaniu w ramach pięciomiesięcznego kursu wizażu jaki podjęłam. Jestem niesamowicie zadowolona z tej decyzji i już teraz wiem, że jest to coś z czym będę chciała związać się na dłużej, znacznie dłużej! Chciałabym się podzielić z Wami moimi wrażeniami, spostrzeżeniami i odpowiedzieć na Wasze pytania jeżeli będziecie takowe mieli.
kurs-wizażu

Pomieszczenie, w którym się szkolę jest stosunkowo niewielkie, bo mieści 12 stanowisk, przy których malowane są modelki. Na środku sali znajduje się specjalny stół z wszelakimi cieniami, różami, bronzerami, podkładami, korektorami i innymi tego typu produktami, które są nam niezbędne przy zajęciach. Wybór jest ogromny, co pozwala nam na dokładne dopasowanie kolorów do danej modelki. Dostaliśmy specjalne białe, akrylowe paletki na której możemy dowolnie wszystko mieszać, tj. kolory podkładów, korektorów i tego typu mokrych produktów. Każde stanowisko ma swoje wielkie lustro, w którym co jakiś czas oglądamy modelkę i pokazujemy jej, jak wygląda aktualnie makijaż jaki wykonujemy.
kurs-wizażu
kurs-wizażu
kurs-wizażu

Każdy z nas (napisałabym każda, ale w naszej grupie jest jeden mężczyzna) musiał zaopatrzyć się we własne pędzle, tzn. przynieść te co mamy w domu. Został one sprawdzone i omówione przez panią Instruktor i ewentualnie doradzenie co zmienić, co dokupić, co wywalić. O tyle jest to fajne, że znamy swoje pędzle i wiemy jak na nich pracować, chociaż uważam że jakiś podstawowy pakiecik moglibyśmy dostać. W każdym bądź razie, mamy swoje pędzle zaś wszystkie kosmetyki są na miejscu (to raczej nic dziwnego) i możemy ich używać do woli! Bez żadnego ścigania o za dużą ilość itd. Nie ma manii oszczędzania, bierz tyle ile uważasz za stosowne jak będzie za dużo to trudno, za mało to jeszcze dołożysz. 

kurs-wizażu

kurs-wizażu

Jak w ogóle przebiegają zajęcia? Na początku jest kilka godzin teorii, gdzie możemy sobie robić notatki, zdjęcia jeżeli potrzebujemy, zadawać pytania, konsultować się czy prowadzić dyskusję. Wszystkie lekcje są podzielone tematycznie. Wczoraj mieliśmy podstawy, czyli nakładanie podkładu, różu, korektora itd. malowanie ust, ale jeszcze bez oka. Ale ja jak to ja skończyłam wcześniej i skusiłam się na malowanie oka mojej modelki (Dagmara z bloga www.tobeastonefox.blogspot.com/), jak to wyszło zobaczycie na końcu – ale zaznaczam że zdjęcia robiłam telefonem w kiepskim świetle więc całej okazałości makijażu nie będzie widać (ale od następnych zajęć noszę aparat, także będą super zdjęcia). Wracając do tematu, po teorii jest pokaz i nasza pani nauczycielka maluje kogoś z nas tłumacząc nam krok po kroku co robić, w jaki sposób, jakimi ruchami, w którym kierunku itd. Jeżeli to konieczne to wcześniej wykonuje rysunki tak żeby nam było łatwiej z wizualizować to co do nas mówi. Tak jak pisałam każde zajęcia mają inny temat, będzie makijaż wieczorowy, ślubny, fantazyjny, fotograficzny, do telewizji itd. Będziemy robić profesjonalną sesję zdjęciową z naszym makijażem w roli głównej oczywiście, dzięki której będziemy zaczynać tworzyć własne portfolio.

kurs-wizażu
Po teorii i pokazie czas na praktykę i teraz my ze swoimi umiejętnościami, doborem kolorystycznym i planem w głowie malujemy modelkę wedle danego tematu zajęć. Tak jak pisałam wczoraj były samiuteńkie podstawy, dzisiaj natomiast zajmowaliśmy się makijażem dziennym i omawialiśmy wszystkie najważniejsze kwestie z nim związane. Wszystko odbywa się w bardzo przyjemnej, miłej atmosferze, każdy pracuje w swoim tempie, bez żadnego pośpiechu.

Ja jestem bardzo zadowolona, cieszę się że podjęłam taki krok i robię ten kurs, bo niby to tylko dwa zajęcia, ale już teraz wiem, że to jest T O! Długo szukałam mojej pasji, z którą mogłabym się związać na całe życie i mam nadzieję, że ją odnalazłam! Przyjemny klimat, świetne kosmetyki, sympatyczni ludzie. Mogę nabrać w tym miejscu doświadczenia i uzyskać niezbędną wiedzę, która przyda mi się w dalszej części mojego planu na ten rok. Będę się powtarzać, ale bardzo się cieszę. Uważam, że mogłoby być odrobinę więcej teorii, aczkolwiek może to co dostajemy wystarcza, tylko ja jeszcze o tym nie wiem. 

Generalnie makijaże, które do dziś wykonałam (WOW, aż TRZY) zostały pochwalone. Co prawda przy pierwszym miałam problem z ustami i trochę nad nimi musiałam popracować, tak dzisiaj wszystko poszło perfekcyjnie. Oba makijaże były bez zastrzeżeń praktycznie, bardzo chwalone za wykonanie, dobór kolorów i całość. Och, jaka to radość dla takiego laika jak ja! A jeszcze większą radość przyniosło mi zadowolenie modelek, którym bardzo podobały się makijaże przeze mnie wykonane!

Pokażę Wam teraz zdjęcia w kolejności od wczorajszego po dzisiejsze dwa, ale zastrzegam, że w rzeczywistości wyglądały znacznie, znacznie lepiej i zdjęcia nie oddają tego tak jak powinny. Zdjęcia telefonem w kiepskim świetle niestety mają to do siebie.

          Z dnia pierwszego makijaż:

          Makijaże z dzisiaj:

Dla mnie najważniejsze, że dziewczyny były zadowolone, a mnie malowanie ich przyniosło wiele radości i na końcu satysfakcji, że jednak coś tam moje dłonie ładnego zrobić potrafią. Oczywiście za dwa tygodnie zdjęcia będą już znacznie lepsze, także na pewno będę mogła Wam je znacznie lepiej pokazać.

Może któraś z Was brała też taki kurs i coś mi może doradzić?

- aGwer