Czego nie lubię w blogosferze? + pytanie do Was

Często przeglądam blogi. Nawet mogę powiedzieć, że właściwie codziennie. Nawet jak mam miliard spraw na głowie znajdę chociaż godzinkę żeby pochodzić po blogach, szczególnie moich ulubionych. Niejednokrotnie jednak trafiam na blogi, których nie znam i mimo chęci poznania autora jest to właściwie niemożliwe… Kocham blogować, to jedna z fajniejszych rzeczy jakie mam przyjemność robić i bardzo lubię poznawać nowe miejsca w sieci. Choć, czasem krew mnie zalewa! Ostrzegam jednak, że ten wpis będzie bardzo subiektywny, także nie musicie się ze mną zgadzać. A na końcu pytanie do Was!

blogosfera



➥ 5 kroków do lepszych zdjęć na bloga
➥ Organizacja pracy z blogiem: metoda pomodoro
➥ Jak regularnie pisać posty?

Poirytowana różnymi rzeczami w blogosferze postanowiłam podzielić się z Wami tym co mnie denerwuje. Kolejność tych elementów będzie totalnie przypadkowa więc nie musicie się nią sugerować, ułożenie kreuje się w mojej głowie w momencie kiedy to wszystko piszę.

Brzydkie zdjęcia

Bardzo nie lubię i wręcz odrzuca mnie od bloga kiedy zdjęcia są kiepskiej jakości. Ja wiem, że to głównie treść się liczy, jednakże kiedy widzę zdjęcia które są mocno prześwietlone, niewyraźne, albo zrobione tak że właściwie nic nie widać to od razu wyłączam bloga. Szczególnie kiedy post na dany temat wymaga pokazania czegoś na zdjęciu, a ono no… NIC nie pokazuje! Podałabym Wam kilka przykładów, gdzie strasznie mnie zdjęcia irytują, bo nie dość że są przekłamane kolory, to elementy ukazane na zdjęciu są tak ułożone, że właściwie nic nie widać. Albo z kolei jakość zdjęcia jest tak kiepska, że nie widać co w ogóle jest przedstawione na zdjęciu. WIEM, że nie każdy ma super hiper extra aparat, ale sądzę że każdy ma telefon który robi niezłe zdjęcia, które tak czy siak można lekko podrasować jakimś programem i to wcale nie musi być Photoshop. Jednakże są wyjątki, gdzie autor robiąc zdjęcia np. telefonem stara się zrobić na tyle dobrze oświetlone zdjęcie i do tego poprawić jego jakość w jakimś programie, że wszystko dobrze widać, może nie rewelacyjnie, ale jednak widać że autor się stara i to już jest duży plus.

Brak zdjęcia autora

Jeżeli jesteśmy już w temacie zdjęć to jeszcze jedna sprawa: brak zdjęcia autora. Bardzo nie lubię nie wiedzieć „kogo czytam”. Brak takiego osobistego akcentu sprawia często, że przeglądam bloga bez świadomości kto to w ogóle jest, jak wygląda. Czemu to dla mnie ważne? Bo uważa, że blog to kawałek siebie który tworzymy dla innych (szczególnie jeżeli jest to blog o podobnej tematyce jak moja), więc pokazanie twarzy to jednak jedna z ważniejszych kwestii, bo wtedy przekaz jest bardziej autentyczny. Poza tym, fajnie wiedzieć jak wygląda autor prawda? Ciągnąc dalej ten temat bardzo razi mnie w oczy kiedy zdjęcia nie są dopasowane do szerokości bloga. Może to pierdoła i się czepiam, ale wizualnie jest to dla mnie dość drażniące. Sama robiłam tak na początku, ale coś mi się nie podobała i doszłam do tego jak ładnie dopasować zdjęcia.

Weryfikacja obrazkowa

Następna sprawa to weryfikacja obrazkowa, która chyba jest największym utrapieniem komentujących. No szlag mnie trafia jak komentując jeszcze muszę to zweryfikować obrazkiem, który ledwo mogę odczytać. Poza tym wiem, że to odrzuca komentującego i w moim przypadku usunęłam weryfikacje bo któraś z komentujących mi o tym napisała. Raz dwa i po bólu. To naprawdę nic ciężkiego wywalić taką weryfikację. Szczególnie na początku działalności bloga, nie chcemy zrażać do siebie czytelnika, a ta cała weryfikacja naprawdę odrzuca, ludzie są zresztą leniwi.

Wiek ma znaczenie

Omijam blogi, które są prowadzone przez bardzo młode osoby. Chodzi mi tutaj o 11-14. latki. Nie to że jestem nietolerancyjna, ale uważam że tak młode osoby nie bardzo znają się na jakimś temacie na tyle, aby pisać o tym regularnie na blogu. Nie wspomnę o tym, że niektóre osoby w takim wieku, powinny mieć ograniczony dostęp do internetu. Poza tym w temacie młodych osób mogę wspomnieć o jeszcze jednej kwestii, która razi – niepoprawność językowa. Błędy ortograficzne, nie używanie polskich znaków, sprawiają że ciężko się czyta i od razu myszka kieruje się w prawy górny róg na taki malutki „x”. Ja wiem, ze nie powinnam tego krytykować bo sama mam dysortografię i zdarzają mi się błędy, ale lata ćwiczeń i poprawianie błędów w Wordzie, czy nawet tutaj w blogerze naprawdę ułatwiają sprawę. Nie rozumiem też dlaczego blogi, które nie używają polskich znaków, mają jakieś literówki i to właściwie w każdym poście mają tak dużą oglądalność. Chyba tego nie zrozumiem…

Zarozumiałość

Wywyższanie się blogerów z dużym ruchem generowanym na ich blogu zdarza się coraz częściej. Kilkukrotnie trafiłam na blogi i odwiedzałam je dość regularnie niestety moje komentarze były totalnie ignorowane, nawet jak zadawałam pytanie.  Zresztą nie tylko moje komentarze pozostawały bez odpowiedzi. Może źle to odbieram, ale mam wrażenie, że taka osoba, czuje się lepsza i przecież nie będzie odwiedzać bloga, który ma dopiero 100 obserwatorów (czy tam mało wyświetleń, czy mało komentarzy – powód wybierzcie sami), a co dopiero odpowiadać na zadane pytanie. Może się mylę i absolutnie temu nie przeczę, ale takie moje subiektywne odczucia w tym temacie. Oczywiście, może to również wynikać z braku czasu i dużej ilości pytań. Znam jednak wiele dużych blogów, których autorzy zawsze starają się odpowiedzieć na zadane pytanie, jak nie w tej notce, to w następnej. Można? Można.
          

Może i trochę po marudziłam, trochę po narzekałam, ale ostatnio zdarzyło mi się kilkanaście razy trafić na takie blogi, że głowa mała. A najgorsze jest w tym wszystkim to, że zwrócisz uwagę autorowi/autorce i zostaniesz zlinczowana. Po czymś takim na pewno nie wrócę na takiego bloga, gdzie konstruktywna krytyka jest odbierana jako atak lub tani hejt. Wiem, że nikt nie jest idealny i każdy ma jakąś swoją strategię pozyskiwania czytelników, czy przyciągania do swojego bloga, ale ludzie zwróćmy uwagę na to w jaki sposób piszemy, do kogo się zwracamy pisząc nasze posty i robiąc zdjęcia, bo taki użytkownik jak ja nie wróci na Waszego bloga.
Na sam koniec tego marudnego wpisu mam do Was pytanie i bardzo byłoby mi miło gdyby każdy komu będzie chciało się przeczytać ten post, na nie odpowiedział. Mianowicie ja osobiście wciąż pracuję nad wizerunkiem mojego bloga, staram się rozszerzać tematykę, trafiać do coraz większej liczby odbiorców, jednakże bez Waszego udziału i tak nic nie zdziałam. Bardzo bym chciała żebyście odpowiedzieli mi na następujące pytanie: Co na moim blogu Wam się podoba, a co się nie podoba? Może macie sugestie nad czym powinnam popracować,  co wywalić albo co robić częściej. Z góry dziękuję za każdą odpowiedź!

- aGwer