Sally Hansen Insta Dri vs. Polishield Orly vs. Seche Vite

          Odnalezienie idealnego Top coat’a to nie lada sztuka, trzeba sprawdzić wiele lakierów aby odnaleźć ten jedyny. Dziś chcę abyście poznali trzy lakiery nawierzchniowe, które mogą lub przynajmniej powinny się u Was sprawdzić. Jeżeli poszukujecie topa, który ma nabłyszczyć, przyspieszyć wysychanie i wydłużyć trwałość lakieru, to ten post powinien pomóc Wam wybrać odpowiedni dla Was lakier.

sally-hansen-insta-dri

➥ Semi flash metallic – lustrzane paznokcie
➥ Jak zrobi sweterkowe paznokcie?
          Zanim poznałam wiele lakierów nawierzchniowych i właściwie zanim zaczęłam się nimi w jakimś stopniu zainteresować kompletnie nie przykładałam wagi do tego co kładę na lakier kolorowy. Zazwyczaj kładłam ten sam, który służył mi jako bazę (czyli długo odżywki Eveline) lub po prostu jakiś bezbarwny, byle jaki lakier, który miałam pod ręką. Lubiłam mieć ładnie pomalowane paznokcie, ale nie wiedziałam, że mogę mieć piękny połysk i kolor, który długo się utrzymuje, także odkrycie lakierów, które specjalnie do tego służą było naprawdę olśnieniem! Zaczęłam od kultowego nie tylko w blogosferze lakieru Insta Dri Sally Hansen

sally-hansen-insta-dri

          Lakier Sally Hansen możemy dostać w każdej Super Pharm, często w mniejszych drogeriach (w Szczecinie np. Maczek) w cenie od 25-35zł. Najtaniej można kupić ten Top coat na allegro lub w innych drogeriach internetowych, gdzie moim zdaniem najbardziej się opłaca. Ja swój pierwszy Insta Dri kupiłam za niecałe 20zł z wysyłką, także różnica w cenie jest spora. Czy jednak opłaca się za niego tyle zapłacić? Generalnie tak. Jest to przyjemny top, który znacznie przyspiesza wysychanie, nadaje połysk (ale nie taki jaki moglibyśmy chcieć) i przedłuża trwałość lakieru nie ściągając go przy tym. Na szczęście nie wciąga koloru, więc malując czerwony lakier nie musimy się obawiać, że jak chwilę później będziemy malować biały to naniesie nam na nie jakieś czerwone odcienie.
         Ma pędzelek normalnej wielkości i nakładanie lakieru nie sprawia żadnych problemów. Przeszkody napotykamy wtedy kiedy lakieru jest mało i znajduje się już poniżej pędzelka. Bardzo trudno wydobyć go ze środka i wtedy zaczyna już być gęsty i nieprzyjemny w użytkowaniu. Muszę jednak przyznać, że lakier jest bardzo wydajny i starcza naprawdę na bardzo długo. Jednakże mimo szybkiego wysychania, mocnego połysku i nie ściągania lakieru, niestety często zdarzały mi się odgniecenia. Nie wymagam aby wszystko wyschło w 5 sekund, ale jak po jakimś czasie czegoś dotknęłam lub ręka przycisnęła się do poduszki (np. przy malowaniu wieczorem) rano były odciski i wgniecenia. Nie zawsze, ale jednak…

sally-hansen-insta-dri

          Kolejnym lakierem nawierzchniowym, który miałam okazję stosować jest Polishield Orly. Od początku mnie zachwycił przede wszystkim za połysk jaki nadawał lakierom. Najlepiej współpracował z kolorowymi lakierami Orly, dzięki niemu trzymały mi się nie jednokrotnie do 5 dni! Z innymi markami, również nieźle się sprawdzał, nadawał naprawdę piękny połysk i przedłużał trwałość nie ściągając koloru. Jestem wciąż bardzo z niego zadowolona i żałuję, że zgęstniał mi już jak została jeszcze 1/3, ale to trochę moja wina bo bardzo długo stał na w bardzo ciepłym miejscu bez żadnej osłony. Na szczęście w przypadku tego lakieru nie zauważyłam żadnych odcisków, czy wgnieceniem nawet przy malowaniu przed snem.
          Jeżeli chodzi o cenę, to jest ona zależna od rozmiaru. Można go kupić w 3 paku razem z Primerem i Bonderem, można go kupić pojedynczo w pojemności 9ml (tu cena chyba 18zł) oraz w największej pojemności 18ml za 32zł. Ja korzystałam z tej najmniejszej buteleczki, jednakże jej wydajność była zaskakująca, malowałam paznokcie bardzo często przez jakieś 2 tygodnie, aż zgęstniał i mimo iż nadal można nim malować i daje te same efekty, jego gęstość sprawia, że jednak muszę go już odstawić. W małej wersji dostajemy malutki pędzelek, jednakże nie sprawia on żadnych problemów. Myślę, że nie raz jeszcze ten lakier komuś polecę lub sama do niego wrócę, jednakże znalazłam lepszą alternatywę!

sally-hansen-insta-dri

          Tą lepszą alternatywą jest Seche Vite, który znalazłam totalnym przypadkiem będąc w TKMAxx (a najlepsze jest to, że pojechałam tam totalnie spontanicznie). Czytałam o nim wielokrotnie, ale jakoś mnie nie porwało i nie myślałam o nim nawet, ale jak go zobaczyłam stwierdziłam, że warto go sprawdzić, szczególnie że akurat byłam bez żadnego Topa. Zapłaciłam za niego 24,99 i wielce zadowolona udałam się do domu aby zacząć go sprawdzać. Przyznam, że mam go póki co najkrócej, ale jestem nim zachwycona
          Świetnie się nim maluje, jest dość rzadki ale nie wylewa się na skórki, połysk jest powalający! Można się przeglądać w paznokciach (oczywiście nic nie zobaczymy szczególnego, ale twarz widać)! Ma bardzo wygodny pędzelek, który fajnie rozkłada się na paznokciu i schnie w mgnieniu oka. Pozostałe dwa topy schły szybko, ten schnie błyskawicznie! Naprawdę! Nie zdążyłam nawet pomyśleć o tym, żeby sprawdzić czy wysechł, a on już był suchy. Nie miałam możliwości nawet zahaczyć gdziekolwiek paznokciem, bo po prostu wszystko było już suche. Świetnie przedłuża trwałość koloru, do 3-4 dni bez żadnych śladów użytkowania, żadnego odprysku i nawet starcia, choć mam wrażenie, że niektóre lakiery delikatnie ściąga (w sensie, że jakby zsuwa odrobinkę lakier), ale nie wszystkie. Niestety ten świetny Top ma jedną, dość dużą wadę: śmierdzi strasznie. Jednakże smród bardzo szybko się ulatnia i znika z pamięci.
          Reasumując daje największy połysk, najszybciej schnie i lakiery z nim trzymają się najdłużej. Mimo nieprzyjemnego zapachu jest to póki co mój najlepszy Top coat i tą konfrontację wygrywa, bez dwóch zdań.

sally-hansen-insta-dri

          Myślę, że każda szanująca się lakieromaniaczka powinna te topy sprawdzić na sobie, bo pamiętajcie, że to co pasuje mi niekoniecznie musi pasować Wam! Poza tym jak w ogóle funkcjonować bez topa? Ja ostatnio byłam w szoku jak się dowiedziałam, że moja mama nic na lakier nie kładzie i potem dziwi się, że następnego dnia ma odpryski i starte końcówki! Nie jestem tylko do końca pewna, czy uświadomiłam ją, że powinna zainwestować w top coat…

sally-hansen-insta-dri
          W mojej subiektywnej ocenie na pierwszym miejscu stawiam Seche Vite za ten nieziemski połysk i schnięcie w mgnieniu oka. Polishield Orly, również podbił moje serce i bardzo przypadł mi do gustu szczególnie, że jego smrodek jest znacznie mniejszy niż Seche. Do Sally Hansen już raczej nie wrócę, ale cieszę się, że go poznałam bo przynajmniej wiem teraz czego od takich lakierów oczekiwać!
          Jestem ciekawa czy miałyście któryś z tych topów i czy może wy macie jakiegoś faworyta?
- aGwer