Plany na nowy rok!

          Strasznie banalne są wszystkie postanowienia, bo zazwyczaj myślimy o nich tylko pod koniec roku lub na początku następnego i zapominamy o nich w ciągu wszystkich miesięcy. Chciałabym żeby tym razem było inaczej, bo tym razem mam wiele planów i marzeń do zrealizowania, którymi chcę się z Wami podzielić. W związku z tym to nie są noworoczne postanowienia, a plany na nowy rok, który mam nadzieję będzie dla mnie przełomowy.


➥ Plany na 2015 i rozliczenie z poprzedniego roku
➥ Plany na 2016 rok
          Bardzo bym chciała aby w tym roku moje założenia, plany doszły do realizacji. Wiem, że wszystko zależy ode mnie ale jednak lenistwo, brak czasu i codzienne sprawy na głowie często odsuwają nasze marzenia, czy postanowienia na drugi plan. Ja jestem leniwa i nie będę tego ukrywać, wiele lat obiecywałam sobie na przykład że schudnę, że coś zrobię ważnego w życiu i właściwie… Nic takiego się nie stało. Drobne zmiany to w końcu nie wszystko. Wiele zmieniło się od kiedy założyłam bloga i dzięki niemu nauczyłam się systematyczności, konsekwencji i większej determinacji i mam nadzieję, że dzięki temu uda mi się w tym roku osiągnąć to co sobie założyłam, a przede wszystkim mam zamiar odmienić swoje życie. I to diametralnie, w jaki sposób? Wszystko w moich planach znajdziecie poniżej więc, jeżeli macie ochotę to zapraszam do czytania.

   
  W tym roku mam dla siebie bardzo duże plany i bardzo wiele zmian. Na powyższej grafice wypisałam te najważniejsze i pozostawiłam puste pola do ewentualnego uzupełnienia. Przede wszystkim na pierwszym planie jest napisanie magisterki (najpierw zdanie sesji…), mam bardzo fajny pomysł na temat, ale jakoś mozolnie idzie mi zabranie się do pisania! W każdym razie planuję się obronić w tym roku, jeszcze nie wiem czy przenieść obronę na wrzesień tak jak licencjacką, czy postawić na czerwiec. Zobaczę jak uda mi się to wszystko rozłożyć w czasie.
          Następnie najważniejszą dla mnie sprawą jest zrobienie kursu wizażu po którym uzyskam zawód wizażystki. Muszę przyznać, że to marzenie jest bardzo świeże, ale tak mi się to spodobało, że chcę wiązać z tym swoją przyszłość. Mam nawet pomysł na biznes wiążący wizaż i moją drugą pasję fotografię, ale tego zdradzać jeszcze nie będę… W każdym razie kurs rozpoczyna się pod koniec stycznia, trwa 5 miesięcy i egzamin czeladniczy odbywa się w czerwcu. Po nim mam portfolio, doświadczenie i przede wszystkim zawód. Dam radę pisząc jednocześnie magisterkę? We’ll see.
          Ściśle z wizażem wiąże się również zmiana pracy, oczywiście jeżeli mi się to uda planuję zmienić pracę na taką związaną z kosmetykami/wizażem. Myślałam o Douglasie, Sephorze albo jakimś zakładzie kosmetycznym, gdzie pełniłabym rolę wizażystki. Wszystko jednak zależy od tego kursu i czy uda mi się zdać go od razu czy nie i czy w ogóle faktycznie to pokocham. Jestem jednak pozytywnie nastawiona i mam nadzieję, że uda mi się gdzieś dostać mając już papierek i jakieś portfolio.
          Jak widzicie wiele tutaj się kręci w okół makijażu, po tych wszystkich naukach, po pracy, po zdobyciu doświadczenia chcę napisać biznes plan i założyć własną firmę. To jest plan, który jestem gotowa zrealizować dopiero za rok, chociaż mam cichą nadzieję, że wszystko ruszy już w tym roku, w końcu to proces długoterminowy i nie ma sensu się spieszyć, trzeba się dobrze przygotować, przeanalizować wszystkie za i przeciw, zbadać rynek i ogólnie porządnie się zorientować co jest 5.
          No i w moim planie jest jak zwykle co roku od wielu lat odchudzanie… Jak widać nie za dobrze mi to wychodzi (śmiech :D), ale w tym roku mam do tego inne podejście. Zawsze sobie mówiłam, że schudnę tyle i tyle, do takiego i takiego rozmiaru. W tym roku chcę po prostu schudnąć. Tyle ile się da w sposób zdrowy, z ruchem i ewentualnie jakimiś nieszkodliwymi wspomagaczami (suplementy diety, wiem że od samych tabsów się nie schudnie). Mam swoje doświadczenie w tej kwestii i wiem, że pewnych granic nie mogę przekroczyć. Myślę, że zmiana podejścia, nie stawianie sobie konkretnej liczby kilogramów do zrzucenia zmobilizuje mnie bardziej i nie będzie dołować w efekcie końcowym. Mam zamiar za rok rozliczyć się z tych planów i mam nadzieję, że będę to robić o kilkanaście (jak nie o kilkadziesiąt) kilogramów szczuplejsza. Przede wszystkim zdrowo, aktywnie i z głową 🙂
          W mniejszych planach, które są gdzieś z tyłu mojej głowy jest zrobienie prawka, aczkolwiek totalnie nie czuję się na siłach bycia kierowcą ten pomysł z roku na rok przekładam. Może w tym roku uda mi się chociaż zacząć robić kurs? Zobaczymy…
          Ponadto chciałabym aby w tym roku moje włosy osiągnęły upragnioną długość i żebym w końcu mogła się nimi chwalić, jakie są piękne i długie! Chciałabym również aby moje paznokcie W KOŃCU odżyły i żebym mogła bawić się w ozdabianie, stemplowanie i tworzenie własnych zdobień. Planuję wysterylizować jeszcze w tym miesiącu moją kicię, odmalować mieszkanko, naprawić kaloryfer… To już takie plany, o których nie muszę Wam mówić ;P
       
          Właściwie to by było na tyle, z czasem na pewno stworzy się w mojej głowie jeszcze więcej pomysłów, które chciałabym w tym roku zrealizować i na pewno będę się starać spełnić własne założenia, również te blogowe. Przeniesienie na własny serwer oraz zmiana adresu bloga to zmiana, która szykuje się najszybciej, zresztą już możecie podziwiać nowy nagłówek. Co prawda całość jest jeszcze nie dopracowana, także nie dziwcie się jak codziennie blog będzie wyglądał nieco inaczej. Mam nadzieję, że uda mi się zdobyć kolejne 100.000 wyświetleń w tym roku i przybędzie mi sporo czytelników, którzy zostaną ze mną na dłużej, to Wy napędzacie tą całą maszynę 🙂

I wiecie czego żałuję? Że tego bloga nie założyłam znacznie wcześniej!

- aGwer